Dlaczego rząd Donalda Tuska nie zaskarży umowy UE-Mercosur?
Podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk poinformował, że jego gabinet nie planuje na ten moment składać osobnej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie umowy handlowej z krajami Mercosuru. Decyzja ta może być zaskoczeniem, zwłaszcza że w połowie marca Sejm przyjął uchwałę, w której wzywał rząd do podjęcia właśnie takich kroków, niezależnie od działań innych unijnych instytucji.
Premier Tusk wyjaśnił swoje stanowisko w prosty sposób. – Na razie nie przewidujemy złożenia skargi do TSUE w sprawie Mercosur. Jak państwo wiecie, taka skarga została już złożona na wniosek Parlamentu Europejskiego – podkreślił szef rządu. To właśnie Parlament Europejski już 21 stycznia skierował wniosek o zbadanie zgodności umowy UE-Mercosur z unijnymi traktatami. Działanie to skutecznie opóźniło pełną ratyfikację porozumienia o co najmniej kilkanaście miesięcy. Mimo to, Komisja Europejska, której przewodniczy Ursula von der Leyen, zdecydowała się na tymczasowe wprowadzenie w życie części handlowej umowy.
Polecany artykuł:
Co oznacza tymczasowe stosowanie umowy handlowej z Mercosur?
Od 1 maja tego roku obowiązują zapisy umowy dotyczące wyłącznie handlu, ponieważ jest to obszar, w którym Komisja Europejska ma wyłączne kompetencje. W praktyce oznacza to, że produkty z krajów Ameryki Południowej, takich jak Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj, mogą trafiać na unijny rynek na znacznie korzystniejszych warunkach. Umowa UE-Mercosur pozwala na import określonych ilości wołowiny, drobiu, nabiału, cukru czy etanolu po obniżonych stawkach celnych. W zamian kraje Mercosuru mają obniżyć swoje, często zaporowe, cła na europejskie towary przemysłowe, w tym samochody.
Dla europejskich, w tym polskich, rolników oznacza to większą konkurencję ze strony producentów z Ameryki Południowej, którzy często mają niższe koszty produkcji. Inne kwestie, takie jak ochrona inwestycji czy dostęp do zamówień publicznych, pozostają zamrożone do czasu pełnej ratyfikacji umowy przez Parlament Europejski i wszystkie państwa członkowskie.
Jakie zabezpieczenia dla unijnych rolników przewiduje umowa?
Twórcy porozumienia przewidzieli obawy europejskich rolników i wprowadzili do umowy mechanizm tzw. klauzuli ochronnej. Ma ona chronić rynek Wspólnoty przed gwałtownym zalewem tanich produktów zza oceanu. Jak to działa? Klauzula ochronna może zostać uruchomiona, jeśli import z krajów Mercosuru spowoduje spadek cen danego produktu w Unii Europejskiej o 5 proc. W takiej sytuacji możliwe będzie ponowne podniesienie ceł na ten produkt, a w skrajnych przypadkach nawet wprowadzenie całkowitego zakazu jego wwozu na teren UE.
Mimo tych zabezpieczeń, umowa budzi ogromne kontrowersje. Polska, obok Francji, Irlandii, Węgier i Austrii, była jednym z krajów, które sprzeciwiały się jej podpisaniu w Radzie UE. Choć rząd Donalda Tuska na razie nie zamierza podejmować samodzielnych kroków prawnych, sytuacja pozostaje dynamiczna, a dalsze losy porozumienia zależą od decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE oraz ostatecznego głosowania w Parlamencie Europejskim.
Polecany artykuł: