Spis treści
182 zł za dzień ćwiczeń
Resort obrony pracuje nad rozporządzeniem, które zakłada wzrost stawek dla żołnierzy niezawodowych. Chodzi nie tylko o terytorialsów, ale także o żołnierzy Aktywnej Rezerwy i Pasywnej Rezerwy.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie, szeregowy powołany na ćwiczenia będzie dostawał 182 zł dziennie. To o 5 zł więcej niż obecnie, czyli wzrost o około 3 proc. Taką samą podwyżkę mają otrzymać również starsi szeregowi.
Zmiana nie jest przypadkowa. MON tłumaczy, że wynika ona z tegorocznego wzrostu uposażeń żołnierzy zawodowych.
Podwyżki, ale nie dla wszystkich
Chociaż uposażenia mają wzrosnąć dla wielu żołnierzy, nie wszyscy skorzystają z nowych przepisów. Resort obrony zapowiedział, że stawki dla najwyższej kadry wojskowej pozostaną bez zmian.
Chodzi tutaj przede wszystkim o generałów. W projekcie wyraźnie wskazano, że w ich przypadku nie ma potrzeby podnoszenia wynagrodzeń.
Dodatkowe pieniądze za gotowość
To jednak nie wszystko jeśli chodzi o kwestie finansowe. Żołnierze Wojska Obrony Terytorialnej mogą liczyć także na inne świadczenia. Za samą gotowość bojową otrzymują 630 zł miesięcznie.
Dla wielu terytorialsów to ważny dodatek, zwłaszcza że służba w WOT jest łączona z normalną pracą zawodową.
Nawet 3500 zł na start
Od 1 października 2025 r. wprowadzono również nowe świadczenie dla osób rozpoczynających służbę. Każdy, kto przejdzie 16-dniowe szkolenie podstawowe, może otrzymać 3500 zł jednorazowej wypłaty.
To element zmian wprowadzonych w Ustawa o obronie Ojczyzny, które mają zachęcić Polaków do wstępowania do terytorialnej służby wojskowej.
MON chce przyciągnąć nowych ochotników
Rząd liczy, że wyższe stawki i dodatkowe świadczenia pomogą przyciągnąć kolejnych ochotników do armii. W ostatnich latach Wojska Obrony Terytorialnej stały się jednym z filarów systemu bezpieczeństwa kraju – zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych i podczas klęsk żywiołowych.
Eksperci ds. bezpieczeństwa nie mają wątpliwości co do zmian uposażenia dla żołnierzy. Ich zdaniem podwyżka o kilka złotych dziennie może nie wygląda spektakularnie, ale w skali roku oznacza realnie większe pieniądze dla tysięcy terytorialsów. A dla MON to kolejny krok, by utrzymać zainteresowanie służbą w rezerwie.
