- Senat przyjął ustawę umożliwiającą gromadzenie dokładnych danych o zarobkach medyków, łącząc je z numerem PESEL lub prawem wykonywania zawodu.
- Nowe przepisy pozwolą ustalić, ile faktycznie zarabiają specjaliści pracujący w kilku miejscach lub na różnych umowach, co dotychczas było niemożliwe.
- Impulsem do zmian była głośna sprawa lekarza, który w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł, co ujawniło luki w obecnym systemie monitorowania.
- Ustawa trafi do prezydenta, który stoi przed apelem samorządu lekarskiego o jej zawetowanie, ze względu na obawy o niezgodność z RODO i groźbę skarg do Trybunału Konstytucyjnego.
Nowa ustawa na biurku prezydenta. Co dokładnie się zmienia?
Senat bez wprowadzania poprawek przyjął nowelizację, która teraz czeka już tylko na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli ją podpisze, Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) zyska potężne narzędzie. Będzie mogła zbierać dane o pensjach w ochronie zdrowia, łącząc je bezpośrednio z konkretną osobą za pomocą numeru PESEL lub numeru prawa wykonywania zawodu.
Skąd taka zmiana? Do tej pory AOTMiT też gromadziła informacje o zarobkach, ale były one anonimowe. W praktyce oznaczało to, że nikt w Ministerstwie Zdrowia nie wiedział, ile łącznie zarabia lekarz, pielęgniarka czy pracownik administracji, jeśli ma kilka umów w różnych szpitalach albo jedną umowę o pracę i dodatkowy kontrakt w tej samej placówce. Dzięki nowym przepisom państwo zyska wreszcie pełen obraz tego, jakie są faktyczne wynagrodzenia medyków, którzy często pracują w kilku miejscach jednocześnie. Nowe prawo obejmie wszystkich pracowników ochrony zdrowia, stąd konieczność użycia numeru PESEL, a nie tylko numeru prawa wykonywania zawodu.
Dlaczego rząd chce znać zarobki lekarzy? Sprawa milionera w tle
Skąd ten pośpiech rządu Donalda Tuska? Bezpośrednim impulsem do przyspieszenia prac nad ustawą była głośna sprawa, którą ujawnił portal Zero.pl. Chodziło o lekarza w trakcie specjalizacji, który w ciągu jednego roku miał zarobić aż 1,6 mln zł. Ten przypadek uświadomił Ministerstwu Zdrowia, że system jest dziurawy i nie daje realnej wiedzy o faktycznych dochodach personelu medycznego.
Okazało się, że resort nie ma żadnych narzędzi, by móc weryfikować całkowite zarobki jednej osoby pochodzące z różnych źródeł w ramach systemu publicznego. Ustawa o zarobkach lekarzy ma być odpowiedzią na ten brak wiedzy o skumulowanych dochodach, co pokazał właśnie głośny przypadek lekarza-milionera. Zebrane przez AOTMiT dane mają być wykorzystywane do prac analitycznych, które w przyszłości mogą posłużyć do lepszego kształtowania polityki płacowej w całej ochronie zdrowia.
