- Według danych GUS, w marcu 2026 roku oczekiwania inflacyjne konsumentów w Polsce znacząco wzrosły, osiągając wartość 33,3.
- Wskaźnik przewidywanego tempa zmian cen towarów i usług konsumpcyjnych (od -100 do +100) odzwierciedla przewagę konsumentów spodziewających się wzrostu cen.
- Dane za 2025 rok wskazywały na niższe oczekiwania inflacyjne, wahające się między 18,2 a 27.
Gwałtowny wzrost obaw o inflację. Co dokładnie mówią dane GUS?
Marcowe badanie nastrojów konsumenckich przynosi fatalne wieści. Po kilku miesiącach względnego spokoju i powolnego spadku obaw o ceny, nastąpił gwałtowny zwrot. Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych, który mierzy, czy Polacy spodziewają się podwyżek, wystrzelił w górę. Jeszcze w lutym wynosił 19,8 punktu, by w marcu osiągnąć poziom 33,3 punktu. To najwyższy odczyt od równo roku i skok, jakiego nie widzieliśmy od dawna.
Co właściwie oznacza ta liczba? Mówiąc najprościej, im jest wyższa, tym więcej osób jest przekonanych, że w ciągu najbliższych 12 miesięcy ceny towarów i usług pójdą w górę. Wynik na poziomie 33,3 pkt. to bardzo mocny sygnał, że w społeczeństwie panuje niemal pewność co do nadchodzącej drożyzny. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że marcowy skok jest największym miesięcznym wzrostem tego wskaźnika od dawna.
Polecany artykuł:
Warto spojrzeć na szerszy kontekst. Przez niemal cały ubiegły rok obserwowaliśmy powolne uspokajanie nastrojów. Wskaźnik oczekiwań inflacyjnych systematycznie spadał z poziomu 27 pkt. w marcu 2023 r. do poniżej 20 pkt. w lutym tego roku. Wyglądało na to, że Polacy zaczęli wierzyć w opanowanie inflacji. Marcowe dane brutalnie kończą ten optymistyczny trend i pokazują, że strach przed wzrostem cen wrócił z podwójną siłą.
