- ZUS automatycznie przeliczył emerytury ponad 106 tys. osób poszkodowanych przez wadliwe przepisy z lat 2009-2019, podnosząc świadczenia średnio o ponad 200 zł miesięcznie.
- Problem dotyczył tzw. „emerytur czerwcowych”, gdzie niekorzystna waloryzacja roczna obniżała świadczenia osób przechodzących na emeryturę w czerwcu, mimo identycznych składek.
- Przeliczenie dotyczy osób urodzonych po 1948 roku, które przeszły na emeryturę lub rentę rodzinną w czerwcu w latach 2009-2019, a ZUS wypłaci wyrównanie od lipca 2025 roku.
- Nowa kwota emerytury zostanie dodatkowo powiększona o marcową waloryzację 2026 roku, co oznacza podwójny zysk dla uprawnionych.
Spis treści
- Skąd wziął się problem emerytur czerwcowych?
- Połowiczne próby naprawy i wieloletnie zaniedbanie
- Kto ma prawo do przeliczenia emerytury czerwcowej?
- Jak ZUS oblicza nową wysokość emerytury?
- Liczby, które mówią same za siebie
- Wyrównanie: tak, ale tylko za pół roku
- Masz sprawę w sądzie? Przeczytaj to uważnie
- Co z marcową waloryzacją?
Skąd wziął się problem emerytur czerwcowych?
Przez ponad dekadę miesiąc urodzin mógł decydować o tym, czy emerytura będzie wyższa czy niższa – niezależnie od przepracowanych lat i odprowadzonych składek. Dotyczyło to osób urodzonych po 1948 roku, które przechodziły na emeryturę w czerwcu. Mechanizm, który je krzywdził, tkwił w sposobie waloryzacji składek zgromadzonych na koncie w ZUS.
W Polsce funkcjonowały dwa rodzaje waloryzacji: roczna i kwartalna. W praktyce suma czterech kwartalnych waloryzacji była niemal zawsze wyższa niż jednorazowa waloryzacja roczna. Problem polegał na tym, że przy czerwcowym przejściu na emeryturę ZUS stosował mniej korzystną waloryzację roczną zamiast kwartalnej. Osoba, która złożyła wniosek w maju, mogła liczyć na emeryturę wyższą nawet o kilka procent niż ta, która identyczny wniosek złożyła miesiąc później – w czerwcu.
Mechanizm ten działał jak pułapka szczególnie dla tych, którzy automatycznie przechodzili z renty na emeryturę z chwilą osiągnięcia wieku emerytalnego – bez własnego wniosku, z mocy prawa. Jeśli urodziny przypadały w czerwcu, prawo działało na ich niekorzyść.
Problem przez lata był zgłaszany przez organizacje emerytalne, rzecznika praw obywatelskich i samych poszkodowanych. Szacuje się, że niesprawiedliwe przepisy dotknęły łącznie ponad 100 tysięcy osób.
Połowiczne próby naprawy i wieloletnie zaniedbanie
Pierwsze działania naprawcze pojawiły się dopiero w 2020 roku – i to niejako przy okazji. W tzw. ustawie covidowej znalazł się przepis, który zmieniał zasady waloryzacji dla osób przechodzących na emeryturę w czerwcu 2020 roku. Rok później rząd PiS uchwalił odrębną ustawę, która objęła roczniki przechodzące na emeryturę od 2021 roku wzwyż.
Jednak za każdym razem zapomniano o tych, którzy przez wadliwe przepisy stracili już wcześniej – czyli o emerytach czerwcowych z lat 2009–2019. Dla nich nie zrobiono nic. Część z nich zdecydowała się na drogę sądową, pozywając ZUS i domagając się przeliczenia świadczenia. Część wygrała, uzyskując nie tylko wyższe emerytury, ale i wyrównanie za lata zaniżonych wypłat.
Zmiana przyszła dopiero wraz z ustawą z 5 sierpnia 2025 roku, którą Sejm uchwalił po wielomiesięcznych pracach. Zakłada ona, że ZUS przeliczy emerytury z urzędu – bez konieczności składania wniosków – i wypłaci wyrównanie za okres od lipca 2025 roku.
Kto ma prawo do przeliczenia emerytury czerwcowej?
Przeliczeniu podlegają świadczenia osób, które spełniają łącznie wszystkie poniższe warunki:
- urodziły się po 31 grudnia 1948 roku (kobiety: roczniki 1949–1959, mężczyźni: roczniki 1949–1954),
- przeszły na emeryturę lub nabyły prawo do renty rodzinnej po osobie spełniającej te warunki,
- emerytura lub renta rodzinna została przyznana albo przeliczona przez ZUS w czerwcu w latach 2009–2019.
ZUS przelicza świadczenia automatycznie – nie musisz składać żadnego wniosku. Decyzja o nowej wysokości emerytury zostanie przesłana pocztą lub przez PUE ZUS.
Jeśli nowa kwota byłaby niższa od dotychczasowej, ZUS pozostawia świadczenie na dotychczasowym poziomie. Na przeliczeniu można wyłącznie zyskać.
Jak ZUS oblicza nową wysokość emerytury?
Zasada jest prosta i korzystna dla emerytów. ZUS ponownie oblicza wysokość świadczenia tak, jakby wniosek o emeryturę został złożony w maju – a nie w czerwcu – danego roku. Innymi słowy: stosuje majowe wskaźniki waloryzacji, które w każdym z lat 2009–2019 były korzystniejsze od czerwcowych.
Następnie tak wyliczone świadczenie jest waloryzowane do dziś – z uwzględnieniem wszystkich corocznych marcowych waloryzacji, które miały miejsce od momentu przejścia na emeryturę do teraz. Wynik porównywany jest z dotychczasową emeryturą. ZUS wypłaca wyższe z dwóch obliczonych świadczeń.
Dla przykładu: kobieta, która przeszła na emeryturę w czerwcu 2015 roku, ma teraz ponownie obliczaną emeryturę – tak jakby złożyła wniosek w maju 2015 roku. Uzyskana kwota jest następnie powiększana o wskaźniki marcowej waloryzacji z lat 2016–2025, co daje nową wysokość świadczenia. Różnica w stosunku do dotychczasowej wypłaty może wynosić od kilkudziesięciu do ponad 300 zł miesięcznie.
Liczby, które mówią same za siebie
Dane opublikowane przez ZUS w lutym 2026 roku pokazują skalę całej operacji. Zakład przeliczył już 106,3 tysiąca świadczeń – emerytur i rent rodzinnych łącznie. Spośród nich aż 84 procent, czyli ponad 89 tysięcy, zakończyło się podwyższeniem świadczenia. Pozostałe 16 procent przypadków to sytuacje, w których przeliczenie nie przyniosło zmiany – dotychczasowa emerytura pozostała bez zmian.
Średnia podwyżka wynosi 203 zł i 80 groszy miesięcznie. To ponad 2400 złotych rocznie w kieszeni emeryta. Na przeliczeniu korzystają przede wszystkim kobiety – stanowią one dwie trzecie wszystkich uprawnionych. Emerytury dominują w całej puli (98 procent przypadków), renty rodzinne to zaledwie 2 procent.
Wszystkie przeliczenia ZUS zobowiązał się zakończyć do 31 marca 2026 roku. Osoby, które jeszcze nie otrzymały decyzji, mogą spodziewać się jej w ciągu najbliższych tygodni.
Wyrównanie: tak, ale tylko za pół roku
Ustawa przewiduje wyrównanie – ale tylko częściowe. Rząd zdecydował, że dopłata obejmie okres od lipca 2025 roku do momentu wydania decyzji przez ZUS. Oznacza to, że emeryci dostaną jednorazowe wyrównanie za około sześć do ośmiu miesięcy wypłacania zaniżonej emerytury po dacie wejścia w życie przepisów.
Krytycy – w tym część posłów opozycji i organizacje emerytalne – wskazują, że sprawiedliwe wyrównanie powinno obejmować pełen okres zaniżonych świadczeń, czyli kilkanaście lat. Rząd argumentuje jednak, że byłoby to zbyt duże obciążenie dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Całkowity koszt ustawy szacowany jest na ponad miliard złotych – tylko samo wyrównanie za kilka miesięcy to wydatek przekraczający budżet wielu resortów.
Osoby, które uważają, że przysługuje im pełne wyrównanie i zdecydowały się na postępowanie sądowe przed wejściem ustawy w życie – mogą kontynuować te sprawy. Ustawa zawiesiła jednak możliwość wszczynania nowych postępowań administracyjnych i sądowych dotyczących wysokości emerytury czerwcowej.
Masz sprawę w sądzie? Przeczytaj to uważnie
Jeśli przed wejściem w życie ustawy (1 stycznia 2026 r.) złożyłeś odwołanie od decyzji ZUS lub wszcząłeś postępowanie sądowe w sprawie swojej emerytury czerwcowej – Twoja sprawa nie jest automatycznie umarzana.
Co się dzieje z Twoim świadczeniem?
- ZUS NIE przeliczy Twojej emerytury z urzędu do czasu zakończenia postępowania sądowego lub administracyjnego.
- Postępowanie ZUS w Twojej sprawie zostaje zawieszone z urzędu do czasu prawomocnego wyroku lub decyzji.
- Jeśli sąd przyzna Ci rację, możesz uzyskać wyrównanie za dłuższy okres niż przewiduje ustawa – zależnie od treści wyroku.
Od 1 stycznia 2026 r. nie można wszczynać nowych postępowań sądowych ani administracyjnych w sprawie ustalenia wysokości emerytury czerwcowej. Osoby, które nie zdążyły złożyć pozwu przed tą datą, objęte są wyłącznie ustawowym trybem przeliczenia przez ZUS.
Co z marcową waloryzacją?
Przeliczenie emerytur czerwcowych jest całkowicie odrębne od corocznej marcowej waloryzacji świadczeń. To ważna informacja dla emerytów, którzy obawiają się, że jedno wyklucza drugie. Tak nie jest.
W marcu 2026 roku wszystkie emerytury – w tym te właśnie przeliczone – zostaną powiększone o wskaźnik waloryzacji wynoszący 5,82 procent (ostateczny wskaźnik zostanie ogłoszony przez GUS). Oznacza to, że emeryci czerwcowi zyskują podwójnie: najpierw przez przeliczenie na nowych zasadach, a następnie przez marcową waloryzację naliczaną już od wyższej podstawy.
Dla emeryta, który dotychczas pobierał świadczenie w wysokości 2500 złotych miesięcznie i zyska po przeliczeniu 200 złotych więcej, waloryzacja marcowa oznacza dodatkowe blisko 160 złotych. Łączna podwyżka od wiosny 2026 roku może sięgnąć więc nawet 360 złotych miesięcznie w porównaniu ze stanem sprzed przeliczenia.