SuperBiz opinie Ceny jajek idą w górę. Dlaczego jaja drożeją?

Ceny jajek idą w górę. Dlaczego jaja drożeją?

11.08.2017, godz. 17:20
kurza farma toksyczne jaja
kurza farma toksyczne jaja foto: SHUTTERSTOCK

Polska jest jednym z największych producentów jaj w Unii Europejskiej. Pierwsze miejsce na podium zajmują Niemcy. Gdy okazało się, że na belgijski i holenderski rynek trafiły jajka zawierające wysokie stężenie szkodliwego dla zdrowia fipronilu, zaczęli zyskiwać polscy producenci.

Afera ze skażonymi jajkami ucieszyła polskich eksporterów, ale ostatnio Główny Inspektorat Sanitarny poinformował, że partia potencjalnie skażonych jaj mogła trafić również do nas, do województw: kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego, wielkopolskiego. Z danych Systemu Wczesnego Ostrzegania o Niebezpiecznej Żywności i Paszach (RASFF) wynika, że w Polsce może być 40 tys. sztuk jaj skażonych fipronilem. Nie trafiły one do sprzedaży.

Polska zajmuje 7. miejsce w Unii Europejskiej pod względem produkcji jaj. Znaczna część rodzimych jajek, bo 40 – 45 proc., trafia na eksport. Sprzedajemy jaja przede wszystkim do Niemiec, ale także do Holandii, Litwy czy Czech. Oznacza to, że jesteśmy uwikłani w sytuację makroekonomiczną.

- Wzrost cen jaj w Polsce związany jest z kryzysem tej branży w Holandii i Belgii. Zamknięcie setek farm w tych dwóch krajach, spowodowane wykryciem w jajach szkodliwego dla ludzi fipronilu, doprowadziło do wzrostu zainteresowania polskimi jajami. Z rynku UE „zniknęło" kilkadziesiąt milionów jaj. Tę lukę trzeba czymś wypełnić. Stąd wzrost zapotrzebowania na jaja z Polski – mówi Superbiz.se.pl Maciej Bujnik, dyrektor biura Krajowej Federacji Hodowców Drobiu i Producentów Jaj.

Odkąd wybuchła afera z belgijskimi i holenderskimi jajkami, ceny zbytu polskich jaj wzrosły o 20-25 procent. Jednocześnie za granicą wzrósł popyt na jaja z Polski. - Należy podkreślić, że jesteśmy jednym z większych producentów tego surowca w Unii Europejskiej. Ten wzrost zapotrzebowania na polskie jaja spowodował wzrost cen w hurcie o 20-25 proc. – dodaje Maciej Bujnik. Jak zauważył Mariusz Szymaślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz, cena najbardziej popularnego jajka klasy M wynosiła 18-19 groszy, podczas kiedy teraz osiągnęła poziom 25-26 groszy.

Zanim jednak konsumenci odczują wpływ czynników makroekonomicznych, musi upłynąć trochę czasu. Sieci handlowe podpisują długoterminowe umowy z producentami jaj i nie mogą zmieniać ich cen z dnia na dzień. Jeżeli jednak polscy producenci zdecydowaliby się zwiększyć eksport jaj, zmniejszyłaby się ich podaż na rodzimym rynku, a co za tym idzie, ceny jajek mogłyby pójść w górę.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2015 r. jedna osoba w Polsce w ciągu roku spożywała 144 jaja, podczas kiedy średnia w UE wynosiła powyżej 200 sztuk na mieszkańca. Mieszkańcy krajów Europy Zachodniej jedli jeszcze więcej jajek, bo aż 240 – 260 sztuk.

Fipronil, niebezpieczna dla zdrowia substancja, której wysokie stężenie najpierw wykryto w belgijskich i holenderskich, a ostatnio również w niemieckich jajach, to środek przeciw pasożytom. Hodowcy drobiu stosują go w walce z ptaszyńcem, który występuje w kurzych piórach. W Polsce fipronil znajduje zastosowanie przy produkcji pięciu preparatów do użytku domowego. Zawierają go m.in. preparaty do zwalczania mrówek. Jego spożycie może prowadzić do uszkodzenia wątroby, tarczycy i nerek.

Zobacz też: Co trzecie jajo nie do sprzedaży [JAK KUPIĆ JAJO]

Przeczytaj także: Jak wybrać jaja na Wielkanoc

Polecamy: Te jaja kosztują 20 złotych. Kury znoszą je słuchając Mozarta [ZDJĘCIA]

Oprac. na podst. hodowcydrobiu.pl, superbiz.se.pl, polskieradio.pl, businessinsider.com.pl

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: