- Prognozy IMGW-PIB z lutego 2026 wskazują, że Polska wchodzi w nowy sezon wegetacyjny bez poważnego zagrożenia suszą rolniczą
- Obfita pokrywa śnieżna działa jak naturalny zbiornik retencyjny, powoli i skutecznie odbudowując kluczowe zasoby wody w glebie
- Eksperci wyjaśniają, dlaczego powolne topnienie śniegu zapewnia znacznie lepsze warunki startowe dla upraw niż gwałtowne wiosenne ulewy
- Tegoroczny start sezonu 2026 stanowi przełom po latach 2024-2025, kiedy niski bilans opadów w rolnictwie drastycznie ograniczał plony
Koniec suszy rolniczej w Polsce? Jak śnieg wpłynie na start sezonu 2026?
To dobra wiadomość dla rolników na start nowego sezonu. Według prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW-PIB) z początku lutego 2026 roku, po raz pierwszy od wielu lat Polska wchodzi w okres wegetacyjny bez poważnego zagrożenia suszą. Jak wyjaśnia hydrolog, profesor Paweł Rowiński z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, kluczową rolę odgrywa tu gruba warstwa śniegu, która utrzymuje się w dużej części kraju. Taka pokrywa działa jak naturalny zbiornik retencyjny. W miarę topnienia powoli uwalnia zgromadzoną wodę, która ma czas, by spokojnie wsiąknąć głęboko w ziemię i zasilić zarówno glebę, jak i wody gruntowe. Jest to scenariusz o wiele korzystniejszy niż gwałtowne, wiosenne ulewy, podczas których woda często szybko spływa po powierzchni, zamiast skutecznie nawilżać głębsze warstwy profilu glebowego. Dla gospodarstw oznacza to lepsze warunki startowe dla upraw jarych oraz wyraźną poprawę kondycji ozimin po zimowym spoczynku.
Skutki suszy w latach 2024-2025. Jak wyglądał bilans opadów w rolnictwie?
Obecna, korzystna sytuacja cieszy tym bardziej, że stanowi ogromną zmianę w porównaniu do ostatnich sezonów, które upłynęły pod znakiem walki z niedoborem wody. Lata 2024-2025 mocno dały się we znaki rolnictwu, ponieważ brak opadów był odczuwalny zwłaszcza w głębszych warstwach gleby. To właśnie tam rośliny uprawne rozwijają swoje systemy korzeniowe, szukając wilgoci niezbędnej do prawidłowego wzrostu. Poprzedni rok okazał się szczególnie trudny. Zgodnie z podsumowaniami, rok 2025 został oficjalnie sklasyfikowany jako „suchy”, a suma opadów wyniosła zaledwie 546 mm. Stanowiło to niecałe 90 procent normy wieloletniej, obliczonej dla okresu 1991-2020. Taki długotrwały deficyt wody przekładał się na konkretne problemy dla producentów rolnych, takie jak niższe plony, konieczność kosztownego nawadniania czy ogólnie większe ryzyko finansowe. Obfita w śnieg zima daje więc uzasadnioną nadzieję na przerwanie tej niekorzystnej passy i odbudowę tak cennych zasobów wody w glebie.