- Analiza danych CEPiK ujawnia gwałtowny, ponad 22-procentowy spadek sprzedaży ciągników używanych na początku 2026 roku
- Rosnące koszty produkcji i rekordowo niskie ceny skupu zmuszają rolników do wstrzymania kluczowych inwestycji w sprzęt
- Dane rejestracyjne wskazują, że kryzys w rolnictwie sprawia, iż rolnicy wybierają starsze ciągniki używane, głównie z importu
- John Deere pozostaje liderem na rynku wtórnym, ale gospodarze coraz częściej rezygnują z maszyn o dużej mocy na rzecz słabszych modeli
Spadek sprzedaży ciągników o 22%. Jak kryzys finansowy w rolnictwie hamuje inwestycje?
Początek 2026 roku przyniósł wyraźne ochłodzenie na rynku używanych ciągników rolniczych. Jak wynika z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), w styczniu zarejestrowano zaledwie 1614 takich maszyn, co oznacza spadek o ponad 22% w porównaniu do tego samego okresu w ubiegłym roku. To gwałtowne wyhamowanie jest bezpośrednim skutkiem coraz trudniejszej sytuacji finansowej w polskim rolnictwie. Według Głównego Urzędu Statystycznego, już w grudniu 2025 roku ceny skupu kluczowych produktów rolnych były niższe średnio o 10,9% niż rok wcześniej, a sytuacja hodowców trzody chlewnej stała się dramatyczna, gdyż do każdego tucznika musieli dopłacać nawet 360 złotych. Problemem pozostają również wysokie koszty produkcji, o czym informuje „Tygodnik Rolniczy”, podając cenę tony mocznika na poziomie 2300 złotych, co dla wielu gospodarstw stanowi od 15% do nawet 30% wszystkich ponoszonych kosztów.
Rosnącą przepaść między przychodami a wydatkami potwierdzają także dane InfoMonitor, z których dowiadujemy się, że zaległości finansowe polskich rolników sięgnęły już 646 milionów złotych. Taka sytuacja zmusza wielu gospodarzy do wstrzymywania kluczowych decyzji inwestycyjnych. Analitycy z banku Credit Agricole w swoim raporcie „Agromapa” prognozują, że ostrożność w zakupach utrzyma się przez cały 2026 rok. Niepewność cenowa na rynkach światowych, w tym przewidywany spadek cen pszenicy do około 800 złotych za tonę, dodatkowo zniechęca do ponoszenia wydatków. Potwierdza to Związek Polskiego Leasingu, który choć w 2025 roku odnotował wzrost finansowania maszyn o 24,5% do kwoty 7,5 miliarda złotych, to na bieżący rok przewiduje spadek o około 17%.
Jakie ciągniki używane trafiają do Polski? Dominują starsze modele z importu
Analiza struktury rynku wtórnego pokazuje, że w trudnych czasach rolnicy aktywnie poszukują oszczędności, kierując swoją uwagę na maszyny sprowadzane z zagranicy. Dane CEPiK za styczeń są jednoznaczne: na 1614 zarejestrowanych używanych ciągników aż 1489 sztuk pochodziło z importu, głównie z Niemiec, Francji oraz krajów Beneluksu. Z krajowego rynku wtórnego zarejestrowano zaledwie 125 pojazdów. Wśród maszyn sprowadzanych niekwestionowanym liderem pozostaje marka John Deere, która z liczbą 261 rejestracji zapewniła sobie ponad 16% udziału w rynku. Jej popularność wynika z ugruntowanej opinii o trwałości i dobrej dostępności części zamiennych, co ma kluczowe znaczenie przy zakupie i eksploatacji starszych modeli.
Dane rejestracyjne wskazują również na wyraźną zmianę preferencji zakupowych. Gospodarze coraz częściej decydują się na maszyny starsze i o niższej mocy. W styczniu aż 894 zarejestrowane ciągniki to pojazdy mające ponad 20 lat, co świadczy o tym, że rolnicy wybierają rozwiązania najtańsze, prostsze w naprawie i pozbawione skomplikowanej elektroniki. Ten trend znajduje odzwierciedlenie w spadku średniej mocy rejestrowanych maszyn, która obniżyła się ze 123,8 KM rok temu do zaledwie 99,2 KM obecnie. Najmocniej kryzys odczuły segmenty ciągników o dużej mocy. Rejestracje maszyn w przedziale od 141 do 200 KM spadły aż o 64%, a tych powyżej 200 KM zmalały o 42% w stosunku do stycznia 2025 roku, co najlepiej obrazuje skalę obecnych trudności w branży.