- Oracle zwolnił nawet 30 tys. osób — to jedna z największych redukcji w historii branży tech
- Pracownicy nie mieli żadnego ostrzeżenia — ani rozmowy z HR, ani rozmowy z przełożonym
- Masowe zwolnienia zbiegają się z miliardowymi inwestycjami Oracle w sztuczną inteligencję
- Eksperci wskazują, że AI może być tylko pretekstem — prawdziwy powód to nadmierne zatrudnienie
Polecany artykuł:
Spis treści
Oracle zwolnił 30 tys. pracowników. Jak do tego doszło?
Po kilku tygodniach krążących w sieci spekulacji Oracle oficjalnie rozpoczął nową falę zwolnień grupowych. We wtorek pracownicy firmy zaczęli publikować w mediach społecznościowych szokujące relacje. Emaile o utracie pracy przychodziły już o szóstej rano.
Zwolnienia objęły wiele działów firmy, w tym sektory zajmujące się infrastrukturą obliczeniową. Jeden z użytkowników portalu X opisał sytuację w swoim zespole: sześciu z dwudziestu członków musiało odejść. W niektórych grupach pracowniczych redukcje sięgnęły niemal połowy składu.
Dokładna liczba zwolnionych nie została oficjalnie potwierdzona. Według nieoficjalnych doniesień Oracle mógł zwolnić od 20 do 30 tys. osób. Stanowiłoby to około 18–20 proc. globalnej siły roboczej giganta.
Mail zamiast rozmowy. Pracownicy nie mieli szansy na pożegnanie
Zwolnienia w Oracle wyróżniają się sposobem ich przeprowadzenia. Nie było wcześniejszych konsultacji, spotkań z działem HR ani rozmów z menedżerami. Pracownicy zostali poinformowani wyłącznie drogą mailową.
Dostęp do wewnętrznych systemów firmy był blokowany niemal natychmiast po wysłaniu wiadomości. Relacje zamieszczone na Reddicie pokazują skalę szoku, jaki przeżyli pracownicy.
„Właśnie dostałem e-mail o 5 rano. Ponad 20 lat służby — miło” — napisał ironicznie jeden z użytkowników serwisu.
Inwestycje w AI powodem masowych zwolnień w Oracle?
Oracle tłumaczy zwolnienia potrzebą przekierowania zasobów na priorytety związane ze sztuczną inteligencją. Firma intensywnie inwestuje w infrastrukturę AI i centra danych. To samo uzasadnienie stosowały wcześniej inne firmy z sektora tech.
Amazon na początku 2025 roku zwolnił tysiące pracowników, wskazując na potrzebę finansowania inwestycji w AI. Jednak część ekspertów jest sceptyczna wobec takich wyjaśnień. Ich zdaniem sztuczna inteligencja bywa pretekstem, a rzeczywistym powodem jest korekta nadmiernego zatrudnienia z okresu pandemicznego boomu technologicznego.
Zwolnienia przez AI — problem dotyczy też Polski
Podobne wątpliwości pojawiają się w Polsce. W krakowskim oddziale Aldi Nord w sierpniu 2025 roku doszło do zwolnień grupowych, które dotknęły blisko 100 osób. Jeden ze zwolnionych pracowników wprost wskazał na sztuczną inteligencję jako przyczynę. „AI zaczyna nas zastępować i to dzieje się skokowo" — powiedział „Gazecie Wyborczej".
Inaczej ze zwolnieniami poradził sobie Microsoft. Po globalnej decyzji o redukcji 9000 etatów producent wykonawczy Xbox Matt Turnbull zaproponował zwolnionym pracownikom... korzystanie z AI do radzenia sobie z emocjami. Narzędzie Copilot miało pomagać w planowaniu kariery, nawiązywaniu kontaktów i odbudowaniu pewności siebie. Propozycja spotkała się z falą krytyki.
Czy masowe zwolnienia w branży tech to nowy trend?
Przypadek Oracle wpisuje się w szerszy schemat widoczny w całej branży technologicznej. Duże korporacje coraz częściej wskazują na inwestycje w AI jako powód cięć kadrowych. Analitycy ostrzegają jednak, że automatyzacja i sztuczna inteligencja mogą być wygodnym parawanem dla decyzji podyktowanych zwykłą chęcią redukcji kosztów.
Skala zwolnień w Oracle — jeśli potwierdzi się liczba 30 tys. osób — plasuje je wśród największych redukcji kadrowych w historii branży IT.
Źródła: India Today, IndiaNewGen/X, Reddit, Gazeta Wyborcza, WP Finanse