Spis treści
Młodzi mają dużo trudniej
Dane GUS pokazują, że wejście na rynek pracy nie jest dla młodych Polaków łatwe. W II kwartale 2026 roku stopa bezrobocia wśród osób w wieku 15-24 lata wyniosła 11 proc.
Dla porównania, w grupie osób w wieku 15-64 lata było to zaledwie 3,3 proc. Oznacza to, że młodzi bez pracy są ponad trzy razy częściej niż ogół aktywnych zawodowo.
Co gorsza, przeciętny czas poszukiwania zatrudnienia wydłużył się do 9,2 miesiąca. Dla osoby dopiero rozpoczynającej karierę może to oznaczać bardzo długi przestój już na starcie zawodowej drogi.
Firmy też mają problem
Z drugiej strony przedsiębiorcy alarmują, że nie mogą znaleźć odpowiednich pracowników. Z najnowszego Bilansu Kapitału Ludzkiego PARP i Uniwersytetu Jagiellońskiego wynika, że trudności z rekrutacją ma 60 proc. firm.
W przemyśle i górnictwie problem jest jeszcze większy. Tam odpowiednich pracowników nie może znaleźć aż 66 proc. przedsiębiorstw.
Skąd taki paradoks? Problemem często nie jest brak ludzi, ale brak odpowiednich kompetencji.
– Jeżeli młodzi ludzie stanowią tak dużą część naszej firmy, ta relacja nie może działać tylko w jedną stronę – mówi Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall. Jak podkreśla, pierwsza praca powinna być dla młodego człowieka nie tylko sposobem na zarobienie pieniędzy, ale także początkiem zdobywania konkretnych kwalifikacji.
Roboty zabierają proste zadania
Sytuację dodatkowo komplikuje szybki rozwój technologii. Automatyzacja i sztuczna inteligencja przejmują część powtarzalnych obowiązków. Jednocześnie firmy potrzebują ludzi, którzy potrafią analizować dane, rozwiązywać problemy i szybko uczyć się nowych rzeczy.
Szczególnie mocno widać to w przemyśle motoryzacyjnym. Z EuroMotoBarometru 2026 wynika, że 35 proc. europejskich firm automotive rozważa rozszerzenie produkcji na inne sektory. W Polsce taki kierunek bierze pod uwagę 31 proc. przedsiębiorstw.
Co ciekawe, ponad połowa polskich firm, które myślą o takiej zmianie, wskazuje na przemysł obronny.
– Coraz trudniej przygotować młodego człowieka po prostu do jednego stanowiska – zauważa Jacek Opala. Jego zdaniem coraz ważniejsze są umiejętności, które można wykorzystać w różnych miejscach: analiza problemów, praca z danymi, znajomość nowych technologii czy zdolność szybkiego uczenia się.
Pierwsza praca ma być szkołą
Firmy coraz częściej próbują więc przygotowywać młodych pracowników do zmieniającego się rynku już na początku ich kariery.
W Exact x Forestall ponad 60 proc. pracowników stanowią studenci. Firma umożliwia im dopasowanie pracy do zajęć na uczelni, a jednocześnie prowadzi szkolenia m.in. z kontroli jakości, Lean Manufacturing, metrologii, audytów czy wykorzystania sztucznej inteligencji.
W tegorocznej edycji programu szkoleniowego zgłosiło się 80 osób. 30 z nich zrealizowało pełną ścieżkę albo wybrane moduły.
Jest też program stypendialny dla studentów kierunków technicznych. W roku akademickim 2026/2027 firma przyzna 20 stypendiów po 10 tys. zł. W czterech poprzednich edycjach wsparcie otrzymało 58 osób, a łączna wartość programu przekroczyła 750 tys. zł.
Polscy uczniowie są w czołówce
Co ważne, problem nie polega na tym, że młodym Polakom brakuje zdolności. Wręcz przeciwnie.
Wyniki PISA 2025 pokazują, że polscy 15-latkowie należą do najlepszych uczniów w Unii Europejskiej. Z matematyki zajęli 2. miejsce, z czytania 3. miejsce, a z nauk przyrodniczych 5. miejsce.
We wszystkich trzech dziedzinach osiągnęli wyniki powyżej średniej OECD.
– Potencjału młodym Polakom z pewnością nie brakuje – podkreśla Opala.
Młodzi potrzebują doświadczenia
Problem zaczyna się więc często w momencie przejścia ze szkoły lub uczelni do pierwszej pracy. Przedsiębiorcy oczekują konkretnych umiejętności, których młody człowiek często nie miał jeszcze okazji zdobyć.
I właśnie tutaj pojawia się błędne koło: firmy nie mogą znaleźć specjalistów, a młodzi nie mogą zdobyć doświadczenia, bo firmy szukają gotowych pracowników.
Zdaniem przedstawicieli biznesu rozwiązaniem powinno być wcześniejsze inwestowanie w młodych ludzi. Pierwsza praca nie musi bowiem oznaczać końca nauki. Może być jej początkiem – tyle że już w prawdziwym środowisku zawodowym.
Jeśli ten problem nie zostanie rozwiązany, Polska może mieć coraz bardziej paradoksalną sytuację: młodzi bez pracy, a przedsiębiorcy wciąż bez rąk do pracy.