- Dowiedz się, które marki odzieżowe mają największe problemy z dostawami
- Sprawdź, dlaczego zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Bliskim Wschodem uderza w twoje ulubione sklepy
- Zobacz, jak bardzo wzrosły koszty transportu odzieży z Bangladeszu i Indii
- Przeczytaj, co grozi branży, jeśli zamknięta zostanie Cieśnina Ormuz
Spis treści
Przesyłki Zary i Primarka utknęły na lotnisku w Dhace
Branża odzieżowa odczuwa skutki konfliktu między Iranem a Izraelem i USA. Dostawy dla największych sieci fast fashion utknęły na lotniskach w Bangladeszu i Indiach – informuje agencja Reuters.
Problem dotyczy m.in. Zary, Marks&Spencer, Next i Primarka. Przestrzeń powietrzna nad Bliskim Wschodem jest zamknięta, a wiele linii lotniczych odwołało swoje połączenia.
Niektóre z moich przesyłek odzieży utknęły na lotnisku w Dhace
– mówi Shovon Islam, dyrektor zarządzający Sparrow Group. To jeden z kluczowych dostawców dla Zary, Primarka i Next. Transporty miały trafić do Wielkiej Brytanii przez Dubaj. Po zawieszeniu operacji na tym lotnisku zostały zablokowane. Alternatywne trasy są nieopłacalne.
Linie Gulf Airlines obsługują ponad połowę dostaw z Bangladeszu
Azja Południowa w dużej mierze polega na liniach lotniczych z Zatoki Perskiej. Organizują one cargo zarówno lotami komercyjnymi, jak i wyłącznie towarowymi. Linie Gulf Airlines obsługują ponad 50 proc. dostaw lotniczych z Bangladeszu i 41 proc. z Indii.
Skala problemu jest ogromna. Według raportu z 2023 roku Inditex, właściciel Zary, ma 150 dostawców w Bangladeszu, 122 w Indiach i 69 w Pakistanie. Przedstawiciele firmy nie skomentowali jednak doniesień o zakłóceniach w dostawach.
Koszty transportu odzieży już się podwoiły
Anulowane loty mają bezpośrednie przełożenie na ceny. Opłaty za przewóz towarów nawet się podwoiły.
Ceny rosną, bo przepustowość została zablokowana
– mówi Alexander Nathani, partner zarządzający w mumbajskiej firmie Kira Leder. Produkuje ona skórzane kurtki m.in. dla Zary i kontrahentów z Austrii.
Transport morski też zagrożony. Cieśnina Ormuz kluczowym problemem
Primark, H&M i M&S zapewniają, że większość ich transportu odbywa się drogą morską. Dla Zary lotnictwo odgrywa jednak znacznie większą rolę.
Zawieszenie lotów cargo z powodu zamknięcia przestrzeni powietrznej na Bliskim Wschodzie już zakłóca dostawy
– stwierdza Mohammad Hatem, prezes Bangladesh Knitwear Manufacturers and Exporters Association.
Hatem wskazuje na kolejne zagrożenie. Jeżeli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta, wzrosną również koszty transportu morskiego. To oznaczałoby problemy dla całej branży odzieżowej – nie tylko tych marek, które polegają na lotniczym cargo.