Cisza przed burzą w polskich portach! Nadchodzi chaos przez wojnę?

2026-04-03 16:33

Polskie porty już dziś szykują się na najgorszy scenariusz. Możliwe są zatory, kolejki i opóźnienia w Gdańsku, Gdyni czy Szczecinie. Powód? Statki zmieniają trasy, omijają niebezpieczne rejony, a to może doprowadzić do prawdziwego paraliżu. Wszystko przez konflikt na Bliskim Wschodzie, który mocno miesza w światowym handlu.

Port w Gdańsku lub Gdyni szykujący się na przyjęcie największych statków świata, co czytasz na Super Biznes. Na wodzie biały żaglowiec, a na lądzie, w okręgu, piętrowo ułożone kontenery transportowe w porcie.

i

Autor: gk/ Pixabay.com Port w Gdańsku lub Gdyni szykujący się na przyjęcie największych statków świata, co czytasz na Super Biznes. Na wodzie biały żaglowiec, a na lądzie, w okręgu, piętrowo ułożone kontenery transportowe w porcie.

Światowy handel się sypie

Na razie jest spokojnie… ale to może być tylko cisza przed sztormem. Wszyscy patrzą z niepokojem na horyzont, gdzie globalne łańcuchy dostaw przeżywają kolejny wstrząs.

Po pandemii COVID-19, blokadzie Kanału Sueskiego przez słynny kontenerowiec Ever Given i wojnie w Ukrainie, teraz dochodzi kolejny kryzys. Statki zamiast przez Morze Czerwone płyną wokół Afryki, przez Przylądek Dobrej Nadziei. To oznacza dłuższe trasy, większe koszty i opóźnienia.

Ubezpieczenia poszły w górę nawet dziesięciokrotnie” – alarmuje na łamach money.pl, były wicepremier Janusz Piechociński 

Porty czekają na „zalew” towarów

Czy jest się czego obawiać? Polskie porty, chociaż działają normalnie, już dziś szykują się na najgorszy scenariusz. Eksperci mówią wprost: jeśli statki zaczną kumulować się w innych miejscach, nagle mogą ruszyć do Polski. A wtedy zacznie się problem. 

Możliwe są zatory, kolejki i opóźnienia. Jako przykład wskazują port w Gdańsku, kiedy statki czekały na rozładunek nawet kilka dni.

Nagły boom też może zaboleć

Paradoksalnie, problemem może być nadmiar pracy. Jeśli do portów trafi zbyt dużo towaru w krótkim czasie, infrastruktura może tego nie wytrzymać.

Eksperci zwracają uwagę, że już wzrost o 15 proc. rocznie, potrafi zapchać tory i drogi. A to oznacza, że kontenery zamiast trafiać do miejsca przeznaczenia, mogą utknąć w Polsce na dobre.

Będzie drożej, wolniej, trudniej

Ale to nie wszystko. Do tego dochodzi kolejny cios jakim są rosnące ceny paliw.

Sprzęt portowy działa głównie na dieslu, więc koszty rosną lawinowo. Problem w tym, że klienci nie chcą płacić więcej

Apel o mobilizację

Eksperci biją na alarm i mówią o konieczności działania. Janusz Piechociński apeluje o „powszechną mobilizację”, bo Polska może stracić jeszcze więcej. Już teraz część ładunków trafia do portów w Niemczech czy Rotterdamie, zamiast do polskich portów.

A jeśli sprawdzi się najczarniejszy scenariusz, odczujemy to wszyscy. Będą droższe produkty, opóźnienia dostaw i kolejne uderzenie w polską gospodarkę.

PTNW - Renata Kaznowska
Super Biznes SE Google News
Pytania z "Awantury o kasę". Czy poradzisz sobie lepiej, niż uczestnicy programu?
Pytanie 1 z 14
W skałach Mount Rushmore wykuto podobizny 4 prezydentów USA: George'a Washingtona, Thomasa Jeffersona, Theodore'a Roosevelta i... Kto jest tym czwartym?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki