Co się stanie z lotniskiem Chopina po powstaniu Portu Polska

2026-05-21 12:28

Czy lotnisko w Radomiu jest opłacalne? Jaki los czeka warszawskie lotnisko im. Chopina, gdy już ruszy wielki Port Polska w Baranowie? Czy wojna w Zatoce Perskiej i gwałtowny wzrost ceny paliwa lotniczego doprowadzi do bankructwa linii lotniczych? Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych w ogniu pytań.

Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych, udzielający wywiadu z mikrofonem z logo Super Biznes. Ubrany w elegancki garnitur, na tle ścianki z logo radio eska i impact. Zdjęcie idealnie ilustruje temat artykułu na Super Biznes.

i

Autor: Jaskółka Paweł / Super Express Łukasz Chaberski, prezes Polskich Portów Lotniczych, udzielający wywiadu z mikrofonem z logo Super Biznes. Ubrany w elegancki garnitur, na tle ścianki z logo "radio eska" i "impact". Zdjęcie idealnie ilustruje temat artykułu na Super Biznes.

Hubert Biskupski: Rząd planuje wpisać PPL do wykazu spółek o istotnym znaczeniu dla gospodarki państwa. Co to w praktyce znaczy?

Łukasz Chaberski: Trzeba powiedzieć, że to jest bardzo dobry ruch, który wspieramy i o który wnioskowaliśmy. Powstanie lista przedsiębiorstw strategicznych, istotnych dla Polski z powodów gospodarczych i obronnych. My jako PPL zarządzamy infrastrukturą krytyczną, co jest kluczowe nie tylko w dobie pokoju ale i w trudniejszych czasach.Wpisanie PPL na tę listę pozwoli nam m.in. na szersze korzystanie z wyłączeń w ustawie Prawo zamówień publicznych, co jest istotne przy inwestycjach związanych z bezpieczeństwem i ochroną. Będziemy mogli zarządzać infrastrukturą i korzystać z doświadczeń innych podmiotów z tej listy. To przywrócenie nam naturalnego miejsca. Przed 2023 rokiem byliśmy przedsiębiorstwem państwowym działającym na podstawie specjalnej ustawy, co nakładało na nas obowiązki względem państwa. Teraz, jako spółka prawa handlowego, chcemy działać nie tylko w oparciu o Kodeks Spółek Handlowych, ale także o przepisy dotyczące spółek strategicznych.

Wspomniał pan o bezpieczeństwie i o możliwości wyłaniania odpowiednich podmiotów w postępowaniach. Zapytam o coś, co jest odmieniane przez wszystkie przypadki: local content. Czy wpisanie PPL na tę listę otwiera szerzej drzwi dla polskich podmiotów?

Tak. Local content powinien stać się elementem naszej strategii biznesowej i rozwoju polskiej gospodarki. Lotnictwo jest globalne, ale mamy polskie podmioty, które się wybijają i mogą zyskać znaczenie międzynarodowe. Wpisanie na listę pozwoli nam szerzej stosować wytyczne Ministerstwa Aktywów Państwowych. To ważne, by firmy działające w infrastrukturze krytycznej posiadały np. świadectwa bezpieczeństwa wydawane przez ABW. Chcemy wspierać rodzime firmy i razem z nimi rosnąć, by Polska stała się potęgą w obszarze obsługi i przemysłu lotniczego.

Jaki wpływ na naszą gospodarkę mają lotniska?

Bardzo duży, choć lotnictwo u nas jest wciąż niedoszacowane. W zeszłym roku polskie lotniska obsłużyły 66 milionów pasażerów. Ocenia się, że działalność lotnicza kontrybuuje do polskiej gospodarki ok. 60 miliardów złotych rocznie, a z branżą związanych jest ok. 500 tysięcy pracowników. Obecnie lotnictwo to ok. 1,5 proc. polskiego PKB, podczas gdy na Zachodzie jest to 3-5 proc.

Czyli potencjał cały czas jest.

Tak, mimo zdarzeń takich,  jak sytuacja w Zatoce Perskiej, która wpływa na ceny paliw i biletów. Trend jest jednak wzrostowy. Szacujemy, że przed 2040 rokiem będziemy mieli w Polsce ponad 100 milionów pasażerów. Inwestujemy w infrastrukturę – w najbliższych latach to ponad 50 miliardów złotych, by nie przespać momentu i zapewnić odpowiednią przepustowość. Zmienił się też paradygmat polskiego społeczeństwa: ludzie wolą „być niż mieć” i wolą wydać oszczędności na podróże, niż na inne dobra. Jedynym zagrożeniem jest to, czy linie lotnicze przetrwają.

Czy obecny kryzys geopolityczny wpływa na sytuację PPL?

Sytuacja ma dwa aspekty. Pierwszy to bezpośredni brak lotów między Lotniskiem Chopina a krajami Zatoki Perskiej – tylko w marcu i kwietniu odwołano ponad 900 lotów, co oznacza ok. 200 tysięcy pasażerów mniej. Sytuacja powoli wraca do normy, choć EASA wciąż nie rekomenduje latania w tamtym kierunku. Drugi aspekt to wpływ kryzys na przewoźników. Cena paliwa stanowi już ponad 40 proc. (a może wzrosnąć do 50 proc.) ich kosztów. Opcje hedgingowe zazwyczaj gwarantują ceny na 6 miesięcy. Gdy one wygasną, marże zostaną skonsumowane, co już widać w cięciu siatek połączeń przez niektóre linie. Przy wysokim popycie i mniejszej podaży ceny biletów automatycznie rosną.

Zapytam o dwa lotniska budzące duże emocje. Pierwsze to Warszawa-Radom. W kwietniu obsłużyło 2300 pasażerów. Czy opłaca się je utrzymywać?

Pod względem czysto ekonomicznym lotnisko nie jest dochodowe i w najbliższej przyszłości nie będzie. Jednak Radom to nie tylko ekonomia. Funkcjonuje tam baza lotnictwa szkolnego dla wojska, co wpisuje się w strategię bezpieczeństwa. Mamy strategię na 3-5 lat, opisującą jak minimalizować koszty i zachęcać przewoźników. Radom powinien być lotniskiem pierwszego wyboru dla Mazowsza Południowego i województwa świętokrzyskiego. Gdy przepustowość w Warszawie czy Krakowie się skończy, przewoźnicy będą musieli rozważyć mniejsze porty. Myślimy też o dywersyfikacji przychodów poprzez cargo i obsługę MRO (serwis samolotów).

Drugie lotnisko, o które chciałem zapytać to im. Chopina na Okęciu. PPL pozyskał 3,3 miliarda złotych na modernizację Chopina, by zwiększyć przepustowość do 30 milionów pasażerów. Po co to robić, skoro ma powstać Port Polska?

W zeszłym roku obsłużyliśmy 24 miliony pasażerów przy infrastrukturze skrojonej na 16 milionów. Na Chopinie jest tłok. Port Polska chcemy otworzyć w 2032 roku i chcemy, by od pierwszego dnia był rentowny.Dzięki modernizacji Chopina będziemy w stanie w 2029 roku obsługiwać ponad 30 milionów pasażerów. Bez tych działań utracone korzyści wynosiłyby od 350 do 500 milionów złotych rocznie. Inwestycja o wartości 940 milionów złotych zwróci się zatem w dwa lata. Ponadto, gdybyśmy nie wygenerowali tego ruchu na Chopinie, Port Polska otwierałby się z ruchem poniżej 30 milionów pasażerów zamiast szacowanych 34 milionów, co generowałoby straty od pierwszego roku. Po otwarciu nowego lotniska infrastruktura Chopina (np. pirs południowy) nie zmarnuje się. Terminal można przekształcić np. w ogromne centrum wystawienniczo-konferencyjne. Miejsce za sprawą kolei i tras szybkiego ruchu jest świetnie skomunikowane, posiada hotele i parkingi. Warszawa potrzebuje takiego obiektu.

Rozmawiał Hubert Biskupski

Łukasz Chaberski - Polskie Porty Lotnicze | IMPACT 2026
QUIZ PRL. Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce
Pytanie 1 z 15
Jakie przedsiębiorstwa dominowały w gospodarce PRL?
QUIZ PRL: „Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki