Jak działają fałszywe strony internetowe?
- Fałszywe strony internetowe, podszywające się pod banki czy firmy, to główna metoda wyłudzania danych i pieniędzy, często wyglądająca identycznie jak oryginał.
- Oszustwa zaczynają się od linku w mailu/SMS-ie, prowadząc do stron z nieprawidłowym adresem URL, obiecujących zbyt wiele lub wywierających presję na szybkie działanie.
- Aby się chronić, należy ręcznie wpisywać adresy, weryfikować linki, aktualizować oprogramowanie, używać dwuskładnikowego logowania i sprawdzać opinie o stronach.
- W przypadku oszustwa natychmiast zmień hasła, skontaktuj się z bankiem (jeśli podałeś dane karty) i zgłoś incydent do CERT-PL lub na policję.
Wszystko zaczyna się zazwyczaj bardzo niewinnie. Na telefon lub skrzynkę mailową przychodzi wiadomość, która na pierwszy rzut oka nie budzi podejrzeń. Może to być SMS o konieczności dopłaty złotówki do przesyłki, mail z informacją o rzekomym mandacie lub reklama w mediach społecznościowych obiecująca niewiarygodną promocję. Scenariusz jest niemal zawsze taki sam, a jego celem jest oszustwo internetowe, które polega na wyłudzeniu danych do logowania lub pieniędzy.
Wiadomość zawiera link. Po kliknięciu trafiamy na stronę, która do złudzenia przypomina witrynę naszego banku, firmy kurierskiej, urzędu czy popularnego sklepu. Problem w tym, że to tylko starannie przygotowana atrapa. Adres w przeglądarce może różnić się od prawdziwego tylko jednym znakiem (np. twojbank-logowanie.xyz zamiast twojbank.pl), a nawet posiadać certyfikat bezpieczeństwa, czyli popularną „kłódkę”, która dawniej była uznawana za gwarancję wiarygodności. Oszuści liczą na nasz pośpiech i brak uwagi. Gdy podamy na takiej stronie login, hasło lub dane karty, informacje te trafiają prosto w ich ręce.
Skala problemu jest globalna. W Stanach Zjednoczonych FBI ostrzegało nawet przed fałszywymi portalami do zgłaszania przestępstw, stworzonymi tylko po to, by wyłudzać dane osobowe od ofiar.
Polecany artykuł:
Po czym poznać oszustwo internetowe? Najważniejsze sygnały ostrzegawcze
Choć cyberprzestępcy doskonalą swoje metody, ich działania często pozostawiają ślady, które pozwalają zdemaskować próbę ataku. Na szczęście fałszywe strony internetowe niemal zawsze mają charakterystyczne cechy, które powinny zapalić nam w głowie czerwoną lampkę. Wystarczy odrobina czujności, by uniknąć kłopotów.
Oto klasyczne znaki ostrzegawcze, na które trzeba zwrócić uwagę:
- Dziwny adres strony (URL) – To najważniejszy element. Literówki, dodatkowe znaki, nietypowa domena (.xyz, .net, .biz zamiast .pl lub .com) lub dziwna kombinacja słów to niemal pewny znak, że coś jest nie tak.
- Presja i pośpiech – Komunikaty w stylu „działaj natychmiast”, „twoje konto zostanie zablokowane” albo „oferta ważna tylko 5 minut” mają na celu wywołanie paniki. Oszuści wiedzą, że pod presją czasu łatwiej popełniamy błędy.
- Nierealistyczne obietnice – Smartfon za 90% taniej, gwarantowany zysk z „tajemnej” inwestycji czy wygrana w loterii, w której nie braliśmy udziału. Jeśli coś brzmi zbyt dobrze, by było prawdziwe, to prawdopodobnie jest oszustwem.
- Błędy językowe i stylistyczne – Wiele fałszywych stron jest tworzonych przy użyciu automatycznych tłumaczy. Błędy ortograficzne, gramatyczne i nielogiczne sformułowania to częsty sygnał alarmowy.
- Brak lub fałszywe dane kontaktowe – Legalnie działająca firma zawsze podaje swój adres, numer telefonu i inne dane rejestrowe. Oszuści często ukrywają te informacje lub podają zmyślone.
Jak chronić się przed phishingiem i fałszywymi stronami?
Ochrona przed takimi atakami nie wymaga specjalistycznej wiedzy, a raczej zdrowego rozsądku i wyrobienia w sobie kilku dobrych nawyków. Chociaż metody cyberprzestępców są coraz bardziej wyrafinowane, skuteczna ochrona przed oszustwem internetowym opiera się na kilku prostych zasadach.
Ministerstwo Cyfryzacji i eksperci ds. cyberbezpieczeństwa zalecają przede wszystkim:
- Nie klikaj, wpisuj ręcznie. Zamiast klikać w linki do banku czy urzędu otrzymane w SMS-ie lub mailu, zawsze wpisuj adres strony ręcznie w przeglądarce lub korzystaj z zapisanych wcześniej, zaufanych zakładek.
- Zatrzymaj się i pomyśl. Zanim podejmiesz jakiekolwiek działanie pod wpływem wiadomości, daj sobie chwilę na analizę. Czy spodziewałeś się takiej informacji? Czy wygląda ona wiarygodnie? Pośpiech jest najgorszym doradcą.
- Włącz uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA). To dodatkowa warstwa ochrony. Nawet jeśli oszust zdobędzie twoje hasło, nie zaloguje się na konto bez drugiego składnika, np. jednorazowego kodu z aplikacji lub SMS-a wysłanego na twój telefon.
- Aktualizuj oprogramowanie. Regularne aktualizacje systemu operacyjnego, przeglądarki internetowej i programu antywirusowego pomagają łatać luki bezpieczeństwa, które mogliby wykorzystać przestępcy.
- Sprawdzaj opinie. Jeśli trafisz na nieznany sklep internetowy z wyjątkowo atrakcyjną ofertą, poświęć minutę na wyszukanie w internecie jego nazwy z dopiskiem „opinie”, „oszustwo” lub „scam”.