Nowa strategia PPL: jak ma wyglądać lotnisko w Radomiu?
- PPL zmienia strategię lotniska w Radomiu na model hybrydowy, łączący funkcje pasażerskie (czartery, tanie linie) z działalnością pozapasażerską, jak cargo i serwisowanie samolotów.
- Celem jest poprawa wizerunku lotniska, odejście od "pomnika polityków" i skupienie się na cyfrowym marketingu, aby dotrzeć do pasażerów w promieniu 100 km.
- PPL prognozuje 300 tys. pasażerów rocznie do 2030 roku, co stanowi zaledwie 10% pierwotnie zakładanej przepustowości terminala (3 mln).
- Lotnisko w Radomiu, jedyne w Polsce zbudowane bez funduszy UE, ma długą i kosztowną historię, a miasto Radom spłaci PPL ponad 331 mln zł do 2040 roku za jego rozwój.
PPL chce skończyć z łatką, która przylgnęła do radomskiego portu. Wizerunek „lotniska politycznego” czy „pomnika” ma odejść w zapomnienie. Nowa komunikacja ma być oparta na faktach i realnych korzyściach dla mieszkańców regionu. – Musimy pokazać, że to nie jest puste lotnisko. Nie będziemy promować lotniska jako budynku, promujemy konkretne kierunki – podkreślił Marcin Danił, członek zarządu Polskich Portów Lotniczych ds. finansowo-handlowych. Jak zapowiada PPL, lotnisko Warszawa-Radom ma być postrzegane jako praktyczne i „wygodne narzędzie dla mieszkańców, a nie pomnik”. Dlatego spółka zamierza zmienić także twarz kampanii promocyjnych. – Twarzą lotniska stają się pracownicy (obsługa, strażacy, kontrolerzy), a nie politycy – zaznaczył Danił. Kluczowym elementem jest też zmiana podejścia do marketingu – Polskie Porty Lotnicze odchodzą od masowych kampanii na rzecz precyzyjnych działań cyfrowych, skoncentrowanych na strefie oddziaływania Radomia i regionu w promieniu około 100 km. Działania mają być skierowane m.in. do mieszkańców Kielc, Ostrowca Świętokrzyskiego, Puław i południowych przedmieść Warszawy.
Polecany artykuł:
Pasażerowie to nie wszystko. Na czym ma zarabiać Radom?
Nowy plan dla Radomia opiera się na modelu hybrydowym. Oznacza to, że port nie będzie już polegał wyłącznie na ruchu pasażerskim. Choć ten wciąż ma być ważny, to równie istotne staną się inne źródła przychodów.
Filary nowej strategii lotniska Warszawa-Radom do 2030 r. to czartery, tanie linie oraz rozwój cargo i serwisowania samolotów (MRO). Plany PPL zakładają, że w ruchu czarterowym uda się osiągnąć poziom 150 tys. pasażerów rocznie. Spółka chce też zachęcić do operowania z Radomia tanie linie lotnicze, celując w wynik od 50 tys. do 150 tys. pasażerów w ciągu najbliższych 4-5 lat.
Duże nadzieje zarząd PPL wiąże z rozwojem cargo. – Na lotnisku Chopina osiągamy wzrost około 20 proc. rok do roku i uważamy, że Radom, z uwagi na to, że jest blisko położony w stosunku do Warszawy, ma duży potencjał, żeby rozwijać tak tzw. regionalny węzeł ekspresowy – ocenił Marcin Danił. Port ma się skupić na obsłudze przesyłek kurierskich, e-commerce i komponentów przemysłowych. Dodatkowym elementem dywersyfikacji przychodów ma być też rozwój bazy do serwisowania samolotów oraz organizacja szkoleń lotniczych.
Polecany artykuł:
Trudna historia i urealnione prognozy. Dlaczego zmiana była konieczna?
Nowa strategia PPL to bezpośrednia odpowiedź na trudną historię lotniska i jego dotychczasowe wyniki. Port, którego budowę mocno wspierali politycy PiS, przez lata był krytykowany jako inwestycja polityczna i nierentowna. Pierwsza próba jego uruchomienia w 2014 roku zakończyła się porażką. Samoloty do Rygi, Pragi czy Berlina latały niemal puste, a miasto musiało dopłacać do nierentownych połączeń. W 2018 roku spółka zarządzająca portem ogłosiła upadłość.
Lotnisko za 12,7 mln zł kupiły Polskie Porty Lotnicze, które gruntownie je przebudowały i otworzyły na nowo w 2023 roku. Inwestycja ta jednak wciąż jest sporym obciążeniem dla miasta Radom, które do 2040 roku ma spłacić PPL ponad 331 mln zł w ramach zwrotu za poniesione nakłady.
Zmiana strategii była więc nieunikniona, zwłaszcza w kontekście pierwotnych, nierealnych założeń. Polskie Porty Lotnicze oficjalnie urealniły prognozy dla lotniska w Radomiu, szacując poziom ruchu na 2030 rok na 300 tys. pasażerów – to zaledwie 10 proc. pierwotnie zakładanej przepustowości terminala, która wynosi 3 mln osób. W 2023 roku port odprawił 95 tys. podróżnych, a prognoza na ten rok to około 120 tys. Wraz z nowym, letnim rozkładem lotów pojawią się nowe połączenia, m.in. do Rzymu, Prewezy i Tirany, co ma pomóc w stopniowym rozwoju siatki połączeń.
Polecany artykuł: