- Mazowiecka KAS udaremniła przemyt blisko 4 milionów papierosów bez polskich znaków akcyzy, wartych prawie 4 mln zł.
- Nielegalny towar, ukryty w dwóch przesyłkach z Dubaju, miał być rzekomo folią do pakowania i płynem czyszczącym.
- Za przemyt tak dużej ilości wyrobów tytoniowych grozi wysoka grzywna i/lub kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Gigantyczny przemyt papierosów z Dubaju udaremniony
To jedno z największych zatrzymań kontrabandy w ostatnim czasie. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie przeprowadzili kontrolę w jednym z magazynów lotniskowych. Ich uwagę przykuły dwie duże przesyłki, które przyleciały z Dubaju. Po ich otwarciu okazało się, że to potężny cios wymierzony w szarą strefę.
Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej udaremnili przemyt z Dubaju, przejmując łącznie 3,84 mln sztuk nielegalnych papierosów. Wszystkie papierosy były bez polskich znaków akcyzy, co oznacza, że ich wprowadzenie na rynek naraziłoby budżet państwa na ogromne straty. Wartość rynkową zatrzymanego towaru oszacowano na prawie 4 miliony złotych. Cały nielegalny ładunek został zabezpieczony w magazynie depozytowym urzędu.
Polecany artykuł:
Jak przemytnicy próbowali oszukać celników?
Przemytnicy wykazali się sporą pomysłowością, by ukryć nielegalny towar. Obie przesyłki zostały zgłoszone do odprawy celnej z dokumentami, które nie wzbudzały na pierwszy rzut oka żadnych podejrzeń. Zgodnie z deklaracją, w środku miała znajdować się folia do pakowania oraz płyn czyszczący. To popularna metoda przemytników, którzy liczą na to, że zwyczajny, legalny ładunek uśpi czujność funkcjonariuszy.
Tym razem plan się nie powiódł. Celnicy postanowili dokładnie sprawdzić zawartość paczek. W pierwszej z nich, zamiast zadeklarowanych towarów, znaleźli 1,92 miliona sztuk papierosów. Dokładnie taka sama ilość znajdowała się w drugiej przesyłce. Próba ukrycia prawie 4 milionów sztuk nielegalnych papierosów pod przykrywką zwykłego importu zakończyła się całkowitym fiaskiem.
Jaka kara grozi za przemyt papierosów?
Teraz sprawą zajmie się Wydział Dochodzeniowo-Śledczy Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie. Postępowanie wyjaśni, kto stał za organizacją tak dużego przemytu i do kogo miał trafić nielegalny towar. Konsekwencje dla osób odpowiedzialnych za ten proceder mogą być bardzo poważne.
Zgodnie z przepisami Kodeksu karnego skarbowego, przemyt wyrobów akcyzowych o tak dużej wartości jest przestępstwem. Grozi za nie wysoka grzywna, sięgająca nawet 720 stawek dziennych, a także kara pozbawienia wolności do lat 2.
Polecany artykuł:
