Polska gospodarka może być w TOP 15

2026-05-19 12:15

Zdaniem jednego z najbardziej znanych polskich przedsiębiorców - Rafała Brzoski - twórcy i prezesa InPostu - Polska może się znaleźć wśród 15 najbogatszych państw świata. - Jesteśmy bardzo, bardzo odpornym narodem. Narodem, który radzi sobie w trudnych sytuacjach - mówi Brzoska chwaląc pracowitość, innowacyjność i przedsiębiorczość Polaków.

Rafał Brzoska, prezes InPostu, w niebieskim garniturze w prążki, okularach, podczas wywiadu. Trzyma mikrofon z logo Super Biznes, gestykulując. W tle widać logo Impact oraz Super Biznes. O opiniach Brzoski o polskiej gospodarce przeczytasz na Super Biznes.

i

Autor: Jaskółka Paweł / Super Express Rafał Brzoska, prezes InPostu, w niebieskim garniturze w prążki, okularach, podczas wywiadu. Trzyma mikrofon z logo "Super Biznes", gestykulując. W tle widać logo "Impact" oraz "Super Biznes". O opiniach Brzoski o polskiej gospodarce przeczytasz na Super Biznes.

Hubert Biskupski: Nie wiem, czy pan słuchał wystąpienia premiera Donalda Tuska na otwarciu Impactu. Wśród wielu ciepłych słów o Polsce, o Polakach padły i takie, że Polska jest najlepszym miejscem do życia. Rzeczywiście Polska jest najlepszym miejscem do życia? Czy to taki urzędowy optymizm?

Rafał Brzoska: Nie chciałbym oceniać tych czy innych słów liderów polskiej polityki. Natomiast dużo podróżuję po Europie, robię biznes w Europie i wracam zawsze do swojego kraju macierzystego z wielką ulgą, uśmiechem i radością. Tak, Polska stała się gospodarką, ale też krajem do życia, do którego cudzoziemcy na przykład z Londynu, z Paryża czy z Madrytu chcą się przeprowadzać. Oczywiście poziom jakości życia nie dla wszystkich zmienił się na tyle, na ile byśmy chcieli. Ale od lat 90. wykonaliśmy wszyscy gigantyczną pracę, żeby być tu, gdzie dzisiaj jesteśmy.

Właśnie weszliśmy do G20, a niektórzy już patrzą łapczywie i mówią – nasze miejsce jest w G7. Jest na to szansa?

Z biznesowego punktu patrzę na to jak na kolejny krok i tym kolejnym krokiem, jeżeli powiemy, że będzie TOP 15, to już będzie gigantyczne osiągnięcie. G7, przynajmniej przy obecnej strukturze gospodarki, przy obiektywnych warunkach, które nas hamują – chociażby miks energetyczny, który jest hamulcem w rozwoju wielu gałęzi przemysłu to jest poza naszym zasięgiem. Jeżeli jednak będziemy wykorzystywać słabość naszych konkurentów za granicą, będziemy przejmować firmy za granicą, to mamy szansę w tym TOP 15 być.

Kiedy?

Ani w tym roku, ani w ciągu najbliższych 5-10 lat.

Największe atuty Polski na globalnym rynku to?

Nasza niesamowita zdolność wykorzystywania szans jako narodu. My nie patrzymy na każdą trudność, która nas otacza, zwłaszcza tą geopolityczną, w kategoriach załamywania rąk. Jesteśmy bardzo, bardzo odpornym narodem. Narodem, który radzi sobie w trudnych sytuacjach. Narodem, który potrafi się zjednoczyć w trudnych sytuacjach. Wojna w Ukrainie jest najlepszym tego przykładem. I myślę, że również dojrzałość polskiego biznesu w zdecydowanej większości myślącego podobnie, że trzeba budować kapitał narodowy, silną gospodarkę w silnej Europie. Sami w pojedynkę nie damy radę, ale mamy pełne prawo siedzieć przy tym stole, przy którym decydują się kluczowe losy Europy.

Czy pan ma jeszcze apetyt na biznes?

A skąd takie pytanie, panie redaktorze? Gdybym nie miał apetytu na biznes, nie byłbym tutaj. Nie otwierałbym nowego rozdziału w historii InPostu. Nie wierząc w mój biznes, nie ryzykowałbym wszystkim co mam, by jako akcjonariusz zwiększać swój stan posiadania. Mam apetyt, mam wizję i myślę, że najbliższe lata to udowodnią.

Spytałem trochę w kontekście apetytu na nowy biznes? Ma pan coś na celowniku?

Nie. Moje serce jest w InPoście. To jest mój dom, firma którą budowałem ze swoim zespołem od zera. Natomiast to, że jako inwestor wspieram inne polskie brandy i pomysły – mogę podać nazwy kilkudziesięciu firm, w które inwestuję – to jest to raczej misja. Uważam, że każdy z nas przedsiębiorców powinien współtworzyć takie wsparcie, bo tylko polski przedsiębiorca wspierając innych rozumie jakie są wyzwania i jak omijać rafy, na których wielu z nas się już wywróciło.

To zapytam o te rafy albo jak kto woli o te wyzwania. Największe wyzwania dla przedsiębiorców, polskich przedsiębiorców współcześnie to, poza miksem energetycznym?

Myślę, że wiele osób w organizacjach przedsiębiorców nadal i słusznie narzeka na niejasność, niestałość przepisów prawnych, które bardzo często się zmieniają. To się odrobinę zaczyna zmieniać, jest ten duży zryw deregulacyjny, który zainicjowali przedsiębiorcy.

Miał pan w tym jakiś udział.

Malutki. To jest zawsze teamwork i uważam, że my powinniśmy zacząć patrzeć na świat nas otaczający nie tylko w kategoriach szklanki do połowy pustej. Powinniśmy zacząć myśleć w kategoriach pozytywnych. Wykorzystaliśmy daną nam szansę znacznie bardziej, niż inne narody Europy Środkowo-Wschodniej. Więc nie narzekajmy, starajmy się patrzeć na to, co możemy zrobić lepiej, by tym, którym w Polsce się do tej pory nie udało, też widzieli szansę dla siebie. To jest wielka odpowiedzialność społeczna polskiego biznesu.

Na koniec chciałem zapytać o akcję Łatwoganga, w której wziął pan udział. Akcja absolutnie spektakularna. O czym ona świadczy?

Ona przedstawia piękno naszego społecznego zrywu, do którego mamy predyspozycje. Te oddolne inicjatywy, w których każdy Polak czy polska firma stwierdziła, że dołoży cegiełkę, bo podoba się format i szczytny cel. To jest fenomen i z takich akcji powinniśmy być dumni, czerpać z nich inspirację. Trochę brakuje mi tego cieszenia się czyimś sukcesem. Bardzo często nie potrafimy się z tego cieszyć, a szkoda, ponieważ to jest dobra energia, która wraca. Myślę, że to była wzorcowa akcja, w której wszystkich, ponad podziałami i polaryzacją polityczną, ucieszył ten sukces. Szukajmy więcej takich rzeczy, które łączą a nie dzielą.

Czyli cieszmy się swoimi sukcesami, i cieszmy się z sukcesów innych.

Tak. To jest to, czego ja zazdroszczę Amerykanom – jeżeli tam ktoś odnosi sukces, to obcy ludzie mówią: "Wow, congratulations! Jestem dumny z tego, że jesteś Amerykaninem". To działa w dwie strony: potrafimy zarówno pozytywnie oceniać sukcesy, jak i wprost mówić: "Słuchaj, nie udało ci się, bo popełniłeś taki czy inny błąd". W amerykańskiej polityce jest to ostatnio bardzo widoczne.

Rozmawiał Hubert Biskupski

Rafał Brzoska, prezes i założyciel Inpost [IMPACT 2026]
QUIZ od PRL do kapitalizmu. Balcerowicz, bezrobocie, kuroniówka. Jak dobrze znasz polską transformację?
Pytanie 1 z 10
Kiedy wprowadzono Plan Balcerowicza?
Tak zmienił się Leszek Balcerowicz od czasu planu Balcerowicza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki