Hubert Biskupski, szef "Super Biznesu": – Panie ministrze, premier powiedział, że Polska to najlepsze miejsce do życia. To PR-owy slogan, czy rzeczywiście Polska jest najlepszym miejscem do życia?
Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych: – Myślę, że jest to absolutnie najlepsze miejsce do życia. Z dumą możemy pokazywać, jaką drogę przeszliśmy i co osiągnęliśmy. Jesteśmy coraz bardziej zauważani pod względem tego sukcesu – spektakularnego i dla wielu na świecie niespodziewanego. Bardzo często musieliśmy przecież walczyć ze stereotypami dotyczącymi Polski i Polaków. Nagle okazuje się, że jesteśmy trendy, że jesteśmy – w cudzysłowie – „sexy”, a Polska jest przecudownym miejscem: nowoczesnym, otwartym i bezpiecznym. Mamy kapitalną infrastrukturę, świetny transport publiczny. Staliśmy się po prostu fajnym miejscem do życia.
– Polska weszła do dwudziestki najbogatszych państw świata. Jeszcze nie zdążyliśmy się dobrze umościć, a niektórzy mówią, że warto, że trzeba walczyć o więcej. Rafał Brzoska uważa na przykład, że mamy szansę znaleźć się w top 15.
– Jeżeli będziemy tworzyli warunki do tego, by polska gospodarka stawała się coraz bardziej nowoczesna i adekwatna do zmian, które następują, będziemy wspinali się w tej hierarchii.
– To teraz schodzimy trochę na ziemię. ElectroMobility Poland jest na drodze do zawarcia strategicznego partnerstwa w projekcie hubu produkcyjno-rozwojowego w Jaworznie. Partnerem spółki będzie tajwański Hon Hai Technology Group. Jakie są cele tego partnerstwa?
Stąd wybór tajwańskiej grupy Foxconn. To firma notowana na giełdach, znajdująca się w gronie 500 największych koncernów świata. Firma technologiczna, specjalizująca się w nowoczesnych rozwiązaniach i będąca jednym z głównych partnerów technologicznych Apple. Ich potencjał i spektrum działalności bardzo dobrze wpisują się w ten projekt.
Odeszliśmy też od wcześniejszego konceptu budowania całkowicie własnego rozwiązania. Wiemy, czym to się skończyło – wydano mnóstwo pieniędzy, przygotowano wiele efektownych prezentacji, powstały nawet makiety samochodu, ale nigdy nie doszło do fazy komercjalizacji. Pozostała po tym działka z wyciętymi drzewami, która jednak ma wartość i zostanie wykorzystana pod lokalizację fabryki w Jaworznie.
– Kiedy ruszy budowa fabryki w Jaworznie i kiedy zjedzie z niej pierwszy samochód?
– W ubiegłym tygodniu ogłosiliśmy wybór partnera technologicznego. Wczoraj podpisaliśmy umowę inwestycyjną dotyczącą finansowania projektu w ramach KPO. Chcę podkreślić, że partnerem jest również NFOŚ, który po raz pierwszy staje się udziałowcem przedsięwzięcia tej skali.
Teraz będą trwały negocjacje dotyczące umowy spółki i relacji między partnerami. Zakładamy, że około września będziemy mogli podpisać umowę inwestycyjną oraz umowę JV z partnerem z Tajwanu.
Projekt budowlany fabryki jest już gotowy, więc oznacza to, że w pierwszym kwartale przyszłego roku powinniśmy wbić pierwszą łopatę pod budowę zakładu. Plan jest napięty i ambitny, ale zakłada, że w 2029 r. pierwsze samochody zjadą z linii produkcyjnej.
– Rozumiem, że nie będą się one nazywać Izera?
– Nazwa pozostaje w naszej gestii. Zastanawiamy się nad różnymi rozwiązaniami. Pamiętajmy, że partner z Tajwanu podjął decyzję, iż Polska będzie jego strategicznym partnerem w Europie i mamy w tym zakresie ekskluzywność. Samochody produkowane w Polsce będą początkowo sprzedawane na rynku krajowym, a następnie sukcesywnie będziemy rozwijać sieć dystrybucji w całej Europie. Dlatego nazwa i brand muszą mieć charakter maksymalnie międzynarodowy, ale jednocześnie dobrze byłoby, gdyby zawierały w sobie polski komponent i pozytywne skojarzenia z Polską.
Polecany artykuł:
– Po co nam polski samochód elektryczny? Wchodzimy przecież do branży, w której – mówiąc delikatnie – nie jesteśmy liderem. Liderzy są na Dalekim Wschodzie, mają już wypracowane marki i w dużym stopniu opanowali ten rynek.
– Pamiętajmy, jaka jest polityka Unii Europejskiej w kwestiach ekologicznych. W związku z tym udział samochodów elektrycznych w najbliższej dekadzie będzie bardzo dynamicznie rósł. Mówimy nawet o dziesiątkach milionów pojazdów, na które będzie zapotrzebowanie na rynku.
Jednocześnie nie da się utrzymać sytuacji, w której rynek europejski będzie zalewany wyłącznie produktami chińskimi. Ta świadomość istnieje, stąd dyskusje i wytyczne Komisji Europejskiej dotyczące europejskiego local content na poziomie 75 proc.
Przy takim potencjale rynkowym i z partnerem z absolutnej światowej czołówki stworzenie takiego przedsięwzięcia w Polsce jest naszym gigantycznym sukcesem i ogromną biznesową szansą.
– Ile tych samochodów będzie produkowanych w pierwszej fazie?
– Potencjał produkcyjny przewidywany jest na około 100 tys. samochodów. Będą to trzy modele, przy czym głównym ma być miejski SUV klasy średniej. Cały koncept rozwoju produkcji, stosowany przez firmę Foxconn, jest zorganizowany w taki sposób, że wraz ze wzrostem rynku będzie można dokładać kolejne komponenty i rozwijać moce produkcyjne. Zakładamy, że maksymalny potencjał wyniesie około 400 tys. samochodów. To bardzo duży wolumen.
Rozmawiał Hubert Biskupski
