Kiedy i dlaczego Christine Lagarde rezygnuje ze stanowiska prezeski EBC?
Informację, która wstrząsnęła europejskimi rynkami, przekazał przewodniczący Rady Europejskiej Antonio Costa. Ogłosił, że prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde ustąpi ze stanowiska 7 lutego przyszłego roku. Jej ośmioletnia kadencja miała trwać znacznie dłużej. Skrócenie jej o ponad dwa lata nie jest przypadkiem.
Chociaż sama zainteresowana milczy, jej rezygnacja jest w zasadzie publicznym ogłoszeniem startu w walce o najwyższy urząd we Francji. W kuluarach mówiło się o tym od miesięcy, ale teraz spekulacje zamieniły się w niemal pewność. 70-letnia Christine Lagarde ma wszystko, by stać się poważnym graczem w tej rozgrywce: ogromne doświadczenie, międzynarodowy autorytet i rozpoznawalność, której brakuje wielu krajowym politykom.
Zanim trafiła na szczyty światowej finansjery, przez lata była aktywna we francuskiej polityce. W latach 2007-2011 pełniła funkcję ministry do spraw gospodarki, finansów i przemysłu w rządzie za prezydentury Nicolasa Sarkozy'ego. To właśnie z tego stanowiska odeszła, by objąć fotel szefowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a następnie, w 2019 roku, zastąpić Mario Draghiego w Europejskim Banku Centralnym. Jej kariera to dowód na to, że potrafi poruszać się zarówno w świecie twardej polityki, jak i globalnych finansów.
Warto jednak zachować ostrożność. Lagarde w przeszłości wielokrotnie była wymieniana jako kandydatka na najbardziej prestiżowe stanowiska, w tym szefowej Komisji Europejskiej czy Światowego Forum Ekonomicznego, i za każdym razem ucinała te plotki. Tym razem jednak wszystko wskazuje na to, że jej celem są zaplanowane na kwiecień i maj wybory prezydenckie we Francji w 2027 roku. Jej nagła rezygnacja, idealnie zgrana z kalendarzem wyborczym, to sygnał, którego nie da się zignorować.
Nowy rozdział dla Francji i dla strefy Euro
Decyzja Christine Lagarde otwiera więc zupełnie nowy rozdział nie tylko dla Europejskiego Banku Centralnego, ale i dla francuskiej oraz europejskiej sceny politycznej. Najbliższe miesiące pokażą, kto przejmie po niej stery w EBC i czy jej polityczny manewr rzeczywiście zaprowadzi ją do Pałacu Elizejskiego. Jedno jest pewne: czeka nas gorący rok w europejskiej polityce.
Antonio Costa podziękował Francuzce za dotychczasową pracę. W oświadczeniu podkreślił, jak kluczową rolę odegrała w ostatnich, wyjątkowo burzliwych latach.
Przez cały okres swojej kadencji kierowała Europejskim Bankiem Centralnym z silnym poczuciem obowiązku i odpowiedzialności. Jej przywództwo w niepewnych czasach oraz niezachwiane oddanie projektowi europejskiemu przyniosły Europie ogromne korzyści - napisał przewodniczący Rady Europejskiej.
Jak dodał, w czasach pandemii, wojny za naszą wschodnią granicą, kryzysu energetycznego i gwałtownej inflacji, Christine Lagarde zapewniła strefie euro stabilność i podejmowała zdecydowane działania. Teraz jednak wszystko wskazuje na to, że jej celem stała się polityka krajowa.
Kto zastąpi Christine Lagarde? Rusza wyścig o fotel prezesa EBC
Decyzja Christine Lagarde uruchomiła skomplikowaną, polityczną machinę. Zgodnie z zapowiedzią przewodniczącego Rady Europejskiej, proces wyboru jej następcy ruszy natychmiast, bo już 7 lutego 2027 roku. Stawka ogromna, bo chodzi o obsadzenie jednego z najważniejszych stanowisk w globalnej gospodarce.
Kto więc zdecyduje o tym, kto pokieruje Europejskim Bankiem Centralnym? Decyzja nie zapadnie w samym banku, a na najwyższym szczeblu politycznym. Kluczową rolę odegrają szefowie państw i rządów krajów strefy euro. To oni, w ramach specjalnego posiedzenia Rady Europejskiej, mianują nowego prezesa.
Procedura jest jednak obwarowana twardymi zasadami. Następcę Christine Lagarde wybierze Rada Europejska w składzie ograniczonym do szefów państw i rządów strefy euro, a do nominacji potrzeba poparcia co najmniej 16 z 21 krajów, które reprezentują 65 proc. ludności. To tak zwana wzmocniona większość kwalifikowana, która ma zapewnić, że kandydat będzie miał szerokie poparcie.
Rezygnacja Lagarde ma jeszcze jeden aspekt. Pozwala, by w procesie wyboru jej następcy kluczowy głos miał wciąż obecny prezydent Francji, Emmanuel Macron. Jego kadencja kończy się w maju 2027 roku, więc gdyby Lagarde odeszła później, decyzję podejmowano by już w porozumieniu z nowym lokatorem Pałacu Elizejskiego.
Macron będzie mógł negocjować i zadbać o to, by na czele EBC stanęła osoba zbieżna z francuską wizją polityki monetarnej. Giełda nazwisk potencjalnych kandydatów jeszcze oficjalnie nie ruszyła, ale w kuluarach już trwają pierwsze przymiarki.