Spis treści
- Czekolada PRL. Wyroby czekoladopodobne w szarych papierach.
- Blok czekoladowy. Hit PRL z margaryny i kakao.
- Kajmak. Domowa masa do piszingerów.
- Pajda z cukrem. Smak dzieciństwa posypany z cukrem.
- Lizaki z patelni. Karmelki smażone na patelni.
- Kogel-mogel. Deser, który potrafiło zrobić każde dziecko
Czekolada z konieczności
Hitem więc stały się wyroby czekoladopodobne. Te "czekolady" z konieczności, choć krytykowane za smak (tłuszcz i cukier oddzielnie, "jeżdżenie po zębach"), zapełniły lukę po niedostępnych słodyczach. Były substytutem prawdziwej czekolady, pakowanym w zastępcze, szare papiery. Tabliczki, cukierki i ciastka w polewie – wszystko to miało do złudzenia przypominać smak czekolady. Największym rarytasem był blok czekoladowy. Deser ten przygotowywany przez gospodynie ze zwykłej margaryny, kakao, cukru i mleka w proszku był prawdziwym hitem Polski Ludowej. Na święta dodawano do niego pokruszone herbatniki i bakalie.
Kajmak i pajda chleba z cukrem
Kryzys pobudził domową kreatywność. Matki robiły kajmak często wykorzystywany do wafli (pischinger). Jak powstawał? Wprawne gospodynie odpowiednio długo gotowały mleko z cukrem, a później po prostu - puszkę mleka skondensowanego, by osiągnąć zbliżoną do krówki ciągutki konsystencję. Gdy brakowało wszystkiego, ratunkiem była pajda chleba z cukrem. Pajda chleba z cukrem często przywoływana jest jako smak dzieciństwa przez osoby dorastające w Polsce Ludowej. Wystarczyło posypać kromkę chleba białym cukrem, a czasem dodatkowo skropić wodą lub mlekiem. Istniała też bogatsza wersja tej kultowej przekąski - z dodatkiem gęstej śmietany ze szklanej butelki. Dzieci zajadały się kromką chleba z cukrem, a ich rodzice nie patrzyli na wartości odżywcze. Najważniejsze, że smakowało!
Lizaki prosto z patelni
Pomysłowe mamy z Polski Ludowej potrafiły usmażyć na patelni nawet lizaki. Były one banalnym zamiennikiem sklepowych słodyczy o składzie prostym i , co ważne, zawsze dostępnym na sklepowych półkach. Kobiety przygotowywały je z rozpuszczonego cukru, niekiedy z dodatkiem soku malinowego. Słodkości z patelni miały intensywnie karmelowy i przypalony malinowy smak. A od sklepowych lizaków różnił je nieregularny kształt powstały w wyniku wylewania na talerz masy metodą „na oko”.
Kogel-mogel i inne desery
Jakie jeszcze słodycze robione były w domowych warunkach? Kogel-mogel ucierany w kubeczkach z żółtek jaj z cukrem, a niekiedy nawet z dodatkiem kakao. Kruche, maślane ciasteczka wyciskane przez maszynkę do mięsa, które często obtaczane w cukrze. Samodzielne przygotowywane budynie polane sokiem malinowym i kisiele z soku owocowego podawane ze startym jabłkiem.
Bajaderki, wuzetki, czy kremy sułtańskie kusiły dzieci w kawiarnianych lodówkach. Na takie rarytasy można było liczyć od czasu do czasu, najczęściej w letnią niedzielę podczas spaceru.
Sprawdź swoją Wiedzę!
Czy pamiętasz te PRL-owskie "słodkości"? Sprawdź swoją wiedzę w naszym quizie!
