To dlatego mieszkania kosztują fortunę!

2021-08-05 14:49
bloki mieszkanie plus
Autor: Wojciech Wójcikowski

Mieszkania w Polsce do tanich nie należą, a nie można wykluczyć, że znów pójdą w cenę. Jak podaje portal bankier.pl, firmy budowlane narzekają na wysokie ceny surowców, w tym drewna i betonu. W efekcie rosną koszty budowy, a to przekłada się na sytuację na rynku mieszkaniowym. Według ekspertów, nie można wykluczyć, że ceny mieszkań osiągną rekordowe wartości, a już teraz mówi się o bańce na rynku nieruchomości. Podwyżki dotknęły nie tylko deweloperów, ale też inwestorów i osoby prywatne budujące domy.

Za mieszkania zapłacimy rekordowe kwoty, rosną ceny materiałów budowlanych

Ogromny wpływ na ceny mieszkań będzie miał mocny wzrost cen drewna i stali w ostatnich miesiącach. Bartłomiej Sosna, specjalista od rynku budowlanego z firmy badawczej Spectis, powiedział w rozmowie z Bankier.pl, że ceny rosły nawet o kilkadziesiąt procent w ujęciu rocznym, a zdarzały się ekstremalne przypadki, gdy przekraczały 100 procent. Droższe jest także ocieplenie dachu i wykonanie instalacji grzewczych, średnio o 9-11 procent. Nieznacznie podrożały cement, wapno, chemia budowlane, farby i lakiery, bo o 3-4 procent. 

ZOBACZ: Ceny mieszkań idą w górę. Czy to dobry czas na własne M?

Powierzchnia minimalna działki - radzi agent nieruchomości

Według raportu Grupy PSB największy wzrost względem czerwca 2020 roku odnotowano w cenach płyt OSB, wyniósł aż 40 procent. O 17,5 procent podrożały izolacje termiczne, o 12,8 procent dachy i rynny o 10,6 procent. instalacje i ogrzewanie. Pozostałe materiały zaliczały wzrosty poniżej 10 procent, co nie pozostaje bez wpływu na rosnące koszty budowy.

Z materiały jak mieszkania, nie tylko drożeją, ale są też trudno dostępne

Deweloperzy i inwestorzy narzekają nie tylko na ceny materiałów, ale również na ich dostępność. Nikodem Iskra, prezes zarządu Murapolu przyznał w rozmowie z bankier.pl, że materiały stanowią lwią część kosztów inwestycji. Wzrost wartości materiałów najprawdopodobniej doprowadzi do kolejnego wzrostu cen mieszkań. Mimo tego, że już teraz ceny nieruchomości są rekordowe, mogą być jeszcze wyższe.

Według badań koniuktury Głównego Urzędu Statystycznego, w lipcu 2021 roku odnotowano rekordowy poziom wskaźnika bariery rynkowej związanej z wysokim kosztem materiałów. Wyliczono ją na 58,2 punkty, poprzedni najwyższy wynik wynosił 49,4 punkty i został zanotowany w lipcu 2007 roku, w trakcie globalnego kryzysu finansowego.

Bańka na rynku mieszkań wciąż nie pękła

Od dłuższego czasu mówi się o "bańce" na rynku nieruchomości i wywindowanych cenach mieszkań i domów. Według danych serwisu nieruchomości Otodom udostępnionych dla portalu bankier.pl wzrost cen mieszkań w czerwcu 2021 roku wynosił kilkanaście procent względem tego samego okresu w 2020 roku. W Warszawie średnie ceny wzrosły o 17,6 procent. Ponad 10-procentowe wzrosty zanotowano w Lublinie, Szczecinie, Łodzi, Krakowie, Katowicach, czy Łodzi.

Bartłomiej Sosna w rozmowie z bankier.pl stwierdził, że wzrost materiałów budowlanych wynika z wysokich cen surowców w tym drewna i stali. Gdy w wyniku pandemii w 2020 roku doszło do spadku popytu, producenci zmniejszyli także podaż. W efekcie nie byli w stanie dostosować mocy produkcyjnych do wzrostu popytu, gdy rządy państwa wdrożyły programy pomocowe.

Zdaniem eksperta sytuacja cen drewna się stabilizuje, ale na poprawę cen stali trzeba będzie poczekać. Natomiast Jarosław Jędrzyński z RynekPierwotny.pl, podał portalowi bankier.pl przykład stóp deskowych (miara objętości drewna w USA), które wzrosły w maju do 1700 dolarów amerykańskich za 1000 sztuk (400 procent w ujęciu rocznym), by potem spaść do 530 dolarów w lipcu. To świadczy o dużej niestabilności rynku. Zdaniem eksperta do spadku cen kiedyś dojdzie, ale trudno wyrokować kiedy dokładnie.

Sonda
Mieszkasz "na swoim", czy wynajmujesz?

Poważnym problemem są także rosnące koszty robocizny. Według portalu Wielkiebudowanie.pl stawki wzrosły średnio o 6 procent w skali roku. Do tego w firmach budowlanych brakuje pracowników, w szczególności specjalistów. Ministerstwo pracy podaje, że brakuje choćby betoniarzy, brukarzy, zbrojarzy, murarzy, tynkarzy, operatorów sprzętu, cieśli, stolarzy, czy blacharzy budowlanych. Tych specjalistów umieszczono na liście "zawodów deficytowych".

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE
Najnowsze