Respiratory ROZRYWAJĄ płuca! Wadliwy sprzęt od rządu. Lekarze przerażeni. Mamy ODPOWIEDŹ!

2020-11-20 19:10 wsb
Nowe respiratory
Autor: Parentingupstream/cc0/pixabay

Respirator od rządu plus płuco. Efekt? Rozerwany organ. Tak lekarze opisują działanie sprzętu, który dostali z Agencji Rezerw Materiałowych. Na naprawę wadliwego sprzętu muszą czekać dłużej, niż przeciętny obywatel na naprawę pralki. Sprzęt miał pomóc w walce z koronawirusem, a póki co, to lekarze muszą walczyć z jego wadami. Personel medyczny nie przebiera w słowach, nie zostawiając suchej nitki na rządowej "pomocy".

Respiratory od rządu trafiły do szpitali. Pochodzę one z Agencji Rezerw Materiałowych, a płaciły za nie samorządy, organizacje pozarządowe, samo ARM, a w niektórych przypadkach finansowali sami obywatele. Efekt? "Płucko wybuchło". Tak właśnie opisuje działanie sprzętu lekarz na jednym z forów internetowych dla medyków. Rządowy sprzęt podłączył do płuca i te się rozerwało. Jedyny plus, że płuco było sztuczne, ale sprzęt już nie. Nim mają leczyć chorych na COVID-19.

SPRAWDŹ KONIECZNIE: Wiemy, ile kosztuje leczenie w szpitalu na Stadionie Narodowym

Jak informuje money.pl, wpisów krytykujących sprzęt od ARM nie brakuje. Nic dziwnego, pandemia SARS-CoV-2 nie ustępuje.

- Bez kalibracji w serwisie są bezużyteczne, a już tydzień czekamy na wizytę serwisanta. Tu liczy się każda minuta - opisuje jeden z lekarzy.

Problem w tym, że respirator Ambul T7 sprowadzony z Chin do wymaga odpowiedniego pierwszego uruchomienia, a powinien przeprowadzić ją w szpitalu uprawiony serwisant. Nie może tego zrobić lekarz. Na przyjazd serwisanta trzeba czekać wspomniane 7 dni, ale zdarza się, że nawet miesiąc. Próbują więc sami, zdając się na wątpliwą instrukcję. Testy robią właśnie na sztucznych płucach.

- Kilka z nich pękło. Na szczęście to są tylko worki, a nie płuca pacjenta - mówi dla money.pl Agnieszka, rezydentka anestezjologii. - Respiratory są do siebie bardzo podobne i zwykle działają zaraz po podłączeniu. Z respiratorami marki Ambul jest inaczej. Lekarze dostali coś, czego nigdy wcześniej nie widzieli i co przy próbach uruchomienia może zaszkodzić choremu, zniszczyć mu płuca - dodaje kobieta. Zdarza się jednak, że sprzęt zostaje użyty na pacjencie. - Na jednej interwencji próbowałam go użyć. Pacjentka jednak się nie natleniała. Przy użyciu tego respiratora miała gorszą saturację niż przy ręcznym pompowaniu na worku.

PKN ORLEN przygotował już 108 łóżek dla pacjentów w szpitalu tymczasowym w Płocku

- Nie nadają się. Miałem dwa, oba zepsute. Nie podają żądanej ilości powietrza. Pokazują błędy czujnika - potwierdzają opinie lekarze na forum. - Coś tam nie pykło i płucko wybuchło - pisze kolejny.

- W tym przypadku nie da tego zrobić. Ktoś nie pomyślał i kupił respiratory, które do prawidłowego działania potrzebują kalibracji w serwisie. Nieskalibrowanym respiratorem Ambul można zrobić pacjentowi krzywdę. Jeśli ARM się w coś zaopatruje, to chyba lepiej, by był to sprzęt gotów do użycia od razu i w trybie pilnym. Jak się wydarzy coś niespodziewanego, kryzys, katastrofa, wybuchnie bomba, to wieziemy taki sprzęt tam, gdzie go potrzebują i on od razu działa - stwierdza Michał Ducki, rezydent anestezjologii i intensywnej terapii.

Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że nikt ich o problemach z respiratorami nie informował, więc... problemu nie ma. Gdy money.pl podało anonimowe wypowiedzi lekarzy, ministerstwo przypomniało o przepisach.

- Jeżeli cokolwiek zagraża życiu i zdrowiu pacjenta, a lekarz o tym nie informuje, to popełnia przestępstwo - stwierdza rzecznik ministerstwa zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Sama Agencja Rezerw Materiałowych przekazała nam następujące informacje: 

  • Każdy profesjonalny respirator OIOM owy - wymaga profesjonalnego podłączenia uprawnionego serwisanta ;
  • Sprzęt Ambul T7 , o którym mowa spełnia wytyczne Grupy Roboczej Konsultanta Krajowego w Dziedzinie Anestezjologii i Intensywnej Terapii związane z leczeniem chorych na COVID-19. Posiadają wszystkie wymagane certyfikaty i atesty.
  • Każde urządzenie zostało dostarczone z wymaganym osprzętem oraz dokumentacją oraz instrukcją – każdorazowo przed pierwszym uruchomieniem wymagana była wizyta serwisu w celu kalibracji urządzenia.
  • Do chwili obecnej do ARM wpłynęło 5 reklamacji odnośnie respiratorów T7 i żadna nie dotyczyła problemów z funkcjonowaniem respiratora, ale problemów z terminowością serwisu.
  • Harmonogram serwisowy (w tym instalacja i uruchomienie sprzętu oraz szkolenia personelu) ustalany jest bezpośrednio między szpitalem a firmą dostarczającą sprzęt. Wielokrotnie zdarzało się, że szpitale zmieniały terminy wizyt albo po przyjeździe serwisu odmawiały kalibracji – tego typu sytuacje sprawiły, że serwis był nieefektywnie dysponowany i stworzyły się zatory w konfiguracji respiratorów.
  • Problemy z funkcjonowaniem urządzeń lub trudnością w umówieniu serwisu szpitale powinny zgłaszać pod mailem reklamacje@arm.gov.pl lub do służb wojewodów – w przypadku gdy respirator jest pilnie niezbędny do leczenia pacjentów Agencja każdorazowo zapewni wymagany sprzęt.

Ponieważ nie znaliśmy problemu , bo nie był zgłaszany, ARM uruchamia razem z serwisantem serwis door-to-door – w tym trybie wszystkie respiratory mogą zostać skalibrowane w ciągu 3-4 dni.

Szpitale, które otrzymały nieskalibrowane respiratory mogą wymienić go na skalibrowany – należy zgłosić taką chęć do serwisu, ARM lub wojewody. Sprzęt jest certyfikowany , bezpieczny i jak każdy profesjonalny sprzęt medyczny wymaga konfiguracji

Zobacz! Wielka Gala rozdania Złotych Laurów! BĄDŹCIE TAM Z NAMI!

Więcej na gala.superbiznes.se.pl

Najnowsze