Co Sejm zmienił w planach rządu dotyczących podatków?
Rząd Tuska miał konkretny plan na zmiany w podatkach w 2026 roku. Chciał podnieść pierwszy próg podatkowy ze 120 tys. do 130 tys. zł, a przy okazji wprowadzić nową, 24-procentową stawkę oraz dodatkowy próg na poziomie 150 tys. zł. Pieniądze miały pochodzić z jednego, konkretnego źródła: planowano podwyżkę podatku CIT dla największych firm z 19 do 22 proc. To miało dać budżetowi ponad 6 mld zł dodatkowych wpływów.
Jednak w Sejmie posłowie postanowili pójść inną drogą. Podczas głosowania odrzucili pomysł rządu dotyczący podniesienia podatku dla korporacji. Jednocześnie przegłosowali poprawkę, która wprowadza zupełnie nowy, kosztowny mechanizm. Mowa o automatycznej waloryzacji progów podatkowych, która ma zacząć obowiązywać od 2028 roku. W praktyce oznacza to, że rząd Donalda Tuska nie tylko stracił źródło finansowania reformy, ale też dostał nowy, stały wydatek, który będzie rósł z roku na rok.
Ile będzie kosztować waloryzacja progów podatkowych?
Według oficjalnych szacunków Ministerstwa Finansów, wprowadzenie automatycznej waloryzacji progów podatkowych będzie kosztować budżet państwa około 4,1 mld zł w 2028 roku, a w kolejnych latach kwota ta gwałtownie wzrośnie. W 2029 roku dziura w budżecie z tego tytułu ma sięgnąć już 8,9 mld zł, a w 2030 roku – aż 13,8 mld zł. A to dopiero początek. Jak podkreśla ministerstwo, „w kolejnych latach skutek ten będzie narastał”.
Warto przy tym pamiętać, że rząd liczył na dodatkowe pieniądze z planowanej podwyżki CIT. Sama rezygnacja z tego pomysłu oznacza, że już w 2027 roku do kasy państwa nie trafi dodatkowe 6,24 mld zł. Jeśli dodamy do tego koszty waloryzacji, okaże się, że finanse publiczne w najbliższych latach będą w znacznie gorszej kondycji, niż zakładał rząd.
Co dalej z ustawą? Senat może wszystko zmienić
Spór o kształt reformy podatkowej jeszcze się nie zakończył. Ustawa, którą w kontrowersyjnej wersji przyjął Sejm, trafiła teraz do Senatu. I wszystko wskazuje na to, że senatorowie będą próbowali odwrócić decyzję posłów. Podczas prac w senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych już pojawiły się poprawki, które mają przywrócić pierwotny plan rządu Tuska. Chodzi o usunięcie zapisu o automatycznej waloryzacji progów i powrót do pomysłu podwyżki CIT dla największych firm.
Ministerstwo Finansów nie ukrywa, że liczy na taki właśnie scenariusz. Resort wprost komunikuje, że popiera ustawę, ale w wersji, którą sam przygotował, a nie tej zmienionej przez Sejm. W oficjalnym komunikacie czytamy:
Ministerstwo Finansów popiera ustawę, ale z rozwiązaniami przyjętymi przez Radę Ministrów. Z tego względu, wyrażamy też nadzieję, że Senat dokona w ustawie zmian w kierunku zgodnym z przedłożeniem rządowym.
Oznacza to, że losy kluczowych zmian w podatkach w 2026 roku wciąż się ważą, a ostateczny kształt reformy poznamy dopiero po decyzji senatorów i ewentualnym powrocie ustawy do Sejmu. Cała sytuacja pokazuje głęboki spór o to, kto ma ponieść koszty zmian w systemie podatkowym – czy mają to być największe korporacje, czy też budżet państwa, czyli pośrednio wszyscy podatnicy.