SuperBiz nowoczesne technologie Przez Pokemona Go tajny wywiad ma dostęp do naszych kont Google?

Przez Pokemona Go tajny wywiad ma dostęp do naszych kont Google?

12.08.2016, godz. 17:47
Pokemon GO to narzędzie służb specjalnych
foto: SHUTTERSTOCK

Czy Pokemon Go może stać się narzędziem w rękach tajnego wywiadu? Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, że aplikacja Pokemon Go została stworzona przez tę samą firmę, która współpracowała wcześniej z NSA, amerykańską Narodową Agencją Bezpieczeństwa.

Jeszcze rok temu nikomu nie przyszłoby do głowy, że jedną z najbardziej pożądanych gier na świecie stanie się Pokemon Go. Nikomu z pracowników i deweloperów w firmie Niantic, która stworzyła odpowiednie oprogramowanie. Chociaż nie znajdziecie tej informacji na LinkedInie, John Hanke – prezes Niantic Labs, pracował w przeszłości dla Departamentu Stanu USA. Z kolei spółka Keyhole, której był współzałożycielem i prezesem w latach 2000 – 2004, miała bardzo ciekawych klientów.

„Keyhole była zasilana inwestycjami przez firmę venture capital In-Q-Tel, która została stworzona przez CIA w celu rozwijania technologii mogącej mieć zastosowanie wywiadowcze." - przypomina rp.pl, powołując się na oficjalną stronę internetową Niantic. W 2004 r. spółka Keyhole została przejęta przez Google, który później przekształcił jej sztandarowe narzędzie, mapy elektroniczne, w Google Earth.

Te informacje zaczęły układać się w całość izraelskiemu serwisowi o tematyce wywiadowczo-militarnej o nazwie Debka. Serwis uznał, że powiązanie Niantic z Google i tajnym wywiadem USA nie pozostawia złudzeń, w jakim celu została stworzona gra.

Faktem jest, że akceptując Politykę Prywatności Pokemon Go, użytkownik zgadza się na przekazanie dostępu do swojej lokalizacji GPS czy sieci wifi w trakcie gry. Jeżeli pomyślimy o ilości danych gromadzonych przez Niantic, możemy poczuć się inwigilowani. Adam Reeve twierdzi nawet, że właściciel Pokemona Go zyskuje dostęp do kont Google poszczególnych graczy. W lipcu br. ów pracownik firmy RedOwl, która specjalizuje się w bezpieczeństwie informacji i nadzorze regulacyjnym, podał liczne przykłady „zagrożenia" ze strony aplikacji na platformie mikroblogowej tumblr.com.

Przeczytaj również: W lipcu 1,5 mln Polaków grało w Pokemona Go!

Rzeczpospolita podaje przykłady państw, które zakazały gry w Pokemona Go funkcjonariuszom państwowym. W Hongkongu z aplikacji musieli zrezygnować policjanci, w Tajlandii nie wolno grać w Pokemona Go na terenie wojskowym, a Iran wprowadził całkowity zakaz logowania się do aplikacji ze względu na „zagrożenie dla bezpieczeństwa".

Niantic Labs informuje na swojej oficjalnej stronie internetowej o współpracy z rządem. Jak pisze w Polityce prywatności pkt. 3, par. e: „Współpracujemy z rządem, rządowymi organami ścigania i osobami trzecimi w obszarze egzekwowania i przestrzegania prawa. Jeżeli uznamy za stosowne lub konieczne, możemy ujawnić jakiekolwiek informacje na twój temat (lub dotyczące twojego dziecka), w których posiadaniu jesteśmy, bądź nad którymi sprawujemy kontrolę, a także, przy zachowaniu pełnej dyskrecji, możemy przekazać je rządowi, rządowym organom ścigania lub osobom trzecim w następujących przypadkach: a) w odpowiedzi na roszczenia lub proces prawny (w tym w odpowiedzi na wezwanie), b) w celu ochrony naszej własności, prawa i bezpieczeństwa, praw i bezpieczeństwa osób trzecich lub ogólnie społeczeństwa, c) w celu wykrycia i powstrzymania jakiejkolwiek działalności, która może być nielegalna, nieetyczna lub niezgodna z prawem".

Oprac. na podst. rp.pl, nianticlabs.com, adamreeve.tumblr.com, linkedin.com, redowl.com

REDAKCJA SE.PL POLECA
Znajdź nas: