Spis treści
Najważniejsze wydarzenia tygodnia
Prof. Antoni Dudek i dziennikarz Artur Jarząbek w każdy piątek podsumowują polityczny tydzień. Panowie nie tylko razem komentują najważniejsze wydarzenia tygodnia, ale również prognozują kolejne ruchy polskich polityków. Tak było i tym razem.
Głównym tematem tygodnia był powrót „CPN – ceny paliw niżej”, co niezbyt korzystnie kojarzy się szczególnie seniorom. Wysokie ceny benzyny stały się uciążliwe dla milionów kierowców, a rząd poprzez obniżkę VAT-u i akcyzy zamierza wpłynąć na ceny paliw. Rozmawiano również o zachowaniu prezydenta Karola Nawrockiego, który w dość nietypowy zwrócił sposób uwagę dziennikarzowi TVN oraz o wyrzuceniu Zajączkowskiej.
Prof. Dudek odpowiada internautom
Prof. Antoni Dudek podsumowując cały tydzień w polityce odpowiadał również na pytania internautów. Jeden z nich zapytał profesora czy NIK przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie w Polsce. Jego zdaniem co jakiś czas słyszymy o raportach NIK-u, które są głośne dzień czy dwa.
Internauta zaznaczył, że czasem sporządzone są doniesienia do prokuratury, ale to nic nie znaczy. "Czy są efekty tych raportów?" - dopytywał.
NIK jest niezwykle pożyteczny
Prof. Dudek nie zgodził się z tym stwierdzeniem. Wspomniał m.in. o sprawie Funduszu Sprawiedliwości i toczących się postępowaniach w prokuraturze.
Wracając do zagadnienia internauty prof. Dudek zaznaczył, że Najwyższa Izba Kontroli jest instytucją niezwykle pożyteczną, bo jest takim sygnalizatorem dla rządzących państwem i dosadnie informuje, co w nim źle działa. "To zawsze jest niewygodne dla tych, którzy są oceniani. A im się to nie podoba" - mówił.
Prezes NIK fotografuje kolejne obszary państwa
Zdaniem profesora Dudka to właśnie Mariusz Haładyj, prezes NIK-u jest wybitnym fachowcem, który fotografuje kolejne obszary państwa wskazując rządzącym błędy do naprawy.
Kontrole NIK-u mają służyć poprawie państwa. Czy to przynosi efekt? To jest pytanie do rządzących - stwierdził prof. Dudek. I podał konkretny, jego zdaniem bardzo ważny przykład takich działań.
"W lutym 2022 roku w czasie inwazji rosyjskiej na Ukrainę, NIK zlecił kontrolę stanu schronów w Polsce. W wyniku tych działań okazało się, że tylko 4 proc. Polaków ma zapewnione miejsca w schronach" - opowiadał prof. Dudek. Zastanawiał się, co się od tego czasu zmieniło i jak obecnie wygląda sytuacja w tej kwestii. "Ilu Polaków może dzisiaj liczyć na miejsce w schronach?" - zastanawiał się w programie.
Kolejna kontrola schronów
Prof. Dudek zasugerował Najwyższej Izbie Kontroli wszczęcie na nowo kontroli schronów, abyśmy się dowiedzieli czy sytuacja bezpieczeństwa rodaków uległa poprawie.
Najpierw tym tematem zajmował się PiS, po dwóch latach przejęła stery Koalicja Obywatelska. Minęły cztery lata i większość osób nie wie czy coś więcej zrobiono. Od czasu do czasu, jakiś samorząd się pochwali, że coś zrobiono, ale to ma miejsce odcinkowo, w lokalnym wymiarze.
"Mam złe przeczucia, że ten procent nadal jest bardzo niewielki. Warto znów zrobić kontrolę w tej sprawie. Czy rządzący potrafią skorzystać z tego, co jest w raporcie NIK-u?" - przekonywał.
Raporty NIK to kapitalne źródła historii Polski
Raporty NIK są kapitalnym źródłem historii. Zastanowił się nad pytaniem, po co nam NIK skoro rządzący nie reagują? Prof. Dudek odwrócił pytanie i zaznaczył, co by było gdyby nie było NIK-u? Czy rządzący byliby w stanie lepiej funkcjonować? Czy jak zamkniemy oczy i nie będziemy patrzeć, że coś źle działa, to coś się naprawi i będzie to lepiej działać? - zadawał retoryczne pytania na wizji.
Jego zdaniem NIK jest fundamentalnie potrzebny, natomiast jest kwestią odpowiedzialności rządzących czy potrafią skorzystać z tego co wynika z raportu NIK-u.
Na koniec prof. Dudek złożył osobiste podziękowania dla Najwyższej Izby Kontroli, gdyż jak zaznaczył, jest dłużnikiem NIK-u od kilku dekad.
"To jest wspaniałe źródło historyczne zarówno od czasów PRL-u po III RP, kiedy to NIK przestał podlegać takim wyraźnym politycznym ograniczeniom jak w dawnych czasach. Ja bardzo wiele rzeczy napisałem w oparciu o raporty NIK-u, ale że tego nie naprawiono to już jest odrębna sprawa" - stwierdził prof. Dudek.