- Zakończenie przez Orlen rozbudowy magazynu gazu w Wierzchowicach.
- Wzrost pojemności magazynu o 800 mln m³, do poziomu 2,1 mld m³.
- Koszt inwestycji to 580 mln zł, co ma zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne Polski.
- Wzrost krajowych możliwości magazynowania gazu o blisko 25 procent.
Magazyn gazu Wierzchowice rozbudowany
Orlen ogłosił finał jednej z najważniejszych inwestycji dla krajowej energetyki w ostatnich latach. Chodzi o rozbudowę Podziemnego Magazynu Gazu (PMG) w Wierzchowicach na Dolnym Śląsku. Projekt pochłonął 580 mln zł, ale jego efekty są kluczowe. Pojemność największego takiego obiektu w Polsce wzrosła z 1,3 do 2,1 mld metrów sześciennych gazu. To tak, jakbyśmy dołożyli do naszych rezerw jedną czwartą ich dotychczasowej wielkości.
Jak podkreśla Prezes Zarządu ORLEN Ireneusz Fąfara, takie działania są niezbędne w dzisiejszych, niespokojnych czasach.
Rynki energii nie działają w próżni – geopolityka, napięcia międzynarodowe i zakłócenia dostaw wpływają na ceny surowców oraz stabilność gospodarek. Dlatego systematycznie rozwijamy własne wydobycie, dywersyfikujemy kierunki dostaw i inwestujemy w infrastrukturę. Rozbudowa PMG Wierzchowice, największego magazynu gazu w Polsce, zwiększa krajowe możliwości magazynowania o około jedną czwartą. To istotne wzmocnienie bezpieczeństwa dostaw dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw oraz kolejny krok w budowaniu niezależności energetycznej Polski – mówi Prezes Zarządu ORLEN Ireneusz Fąfara.
Wiceprezes Zarządu ORLEN ds. Upstream Wiesław Prugar dodaje, że to konkretny wkład w stabilność całego systemu. Wartość projektu wyniosła 580 mln zł, co zapewnia dodatkowe 800 mln m³ pojemności i jest bezpośrednią inwestycją w bezpieczeństwo energetyczne Polski. To dobra wiadomość i dla zwykłych obywateli, i dla firm, które na co dzień korzystają z gazu.
Co rozbudowa oznacza dla Polski?
Liczby robią wrażenie, ale co ta inwestycja tak naprawdę zmienia dla kraju i zwykłych ludzi? Najprościej mówiąc: daje nam większy spokój. To trochę tak, jakbyśmy zamiast małego powerbanku mieli teraz potężny akumulator na wypadek awarii prądu. Mamy po prostu większy zapas na czarną godzinę.
Większa pojemność magazynowa to konkretne korzyści, zwłaszcza w kontekście niestabilnej sytuacji geopolitycznej. Jak tłumaczy minister energii Miłosz Motyka, to inwestycja, która zabezpiecza nas na wielu poziomach.
Silne zaplecze magazynowe w obszarze gazu to jeden z warunków bezpieczeństwa energetycznego państwa. Rozbudowa największego w Polsce magazynu w Wierzchowicach zwiększa krajowe rezerwy, wzmacnia bezpieczeństwo dostaw i ogranicza ryzyko związane z sytuacją geopolityczną. To ważne dla polskich rodzin, polskich firm i polskiego przemysłu - powiedział minister energii.
W praktyce oznacza to trzy kluczowe rzeczy:
- Większe rezerwy na zimę. Dodatkowy gaz to bufor, który można wykorzystać w okresach największego zapotrzebowania, gdy ogrzewamy domy i gdy przemysł pracuje pełną parą.
- Lepsza reakcja na wahania rynku. Mając więcej gazu pod ręką, Polska może elastyczniej reagować na nagłe zmiany popytu albo zawirowania na światowych giełdach.
- Większa odporność na kryzysy. Gdyby któreś ze źródeł dostaw zostało nagle odcięte, zgromadzony zapas daje czas na znalezienie alternatywy bez paraliżowania kraju.
Co zatem z cenami gazu? Ta inwestycja nie gwarantuje, że rachunki spadną, ale daje większą stabilność. Większe zapasy ograniczają ryzyko gwałtownych, panicznych podwyżek cen, gdyby na świecie znowu coś się wydarzyło.
Polska stawia na gazową niezależność
Rozbudowa magazynu w Wierzchowicach to nie jest odizolowany ruch. To jeden z najważniejszych elementów znacznie większej układanki, którą państwowe spółki budują od lat. Celem jest prosta, ale niezwykle trudna do osiągnięcia rzecz: pełna niezależność i bezpieczeństwo energetyczne Polski. Ta strategia opiera się na kilku filarach, które razem tworzą solidną tarczę ochronną dla naszej gospodarki.
- Po pierwsze, dywersyfikacja. Czasy, gdy byliśmy skazani na jednego dostawcę, minęły. Dziś gaz płynie do Polski z wielu kierunków – przez gazociąg Baltic Pipe z Norweskiego Szelfu Kontynentalnego, a także w postaci skroplonej (LNG) dzięki terminalowi w Świnoujściu, głównie ze Stanów Zjednoczonych. W 2025 roku sam Orlen dostarczył gospodarce 8,6 mld m³ gazu z własnego wydobycia, co zaspokoiło około 40 proc. krajowego zapotrzebowania.
- Po drugie, infrastruktura. Oprócz Wierzchowic, w Polsce działa jeszcze sześć innych podziemnych magazynów gazu. Część z nich, podobnie jak ten na Dolnym Śląsku, wykorzystuje stare, wyczerpane złoża. Inne, jak te w Mogilnie i Kosakowie, to nowoczesne magazyny kawernowe, czyli potężne komory wydrążone w pokładach soli. Każdy z tych obiektów pełni rolę bufora w systemie.
- Wreszcie, plany na przyszłość. Kolejnym kluczowym elementem strategii, która ma wzmocnić bezpieczeństwo energetyczne Polski, jest budowa pływających terminali FSRU w Zatoce Gdańskiej. Pierwszy z nich, o zdolności regazyfikacji 6,1 mld m³ gazu rocznie, ma zacząć działać w 2028 roku. Uruchomienie drugiego, o identycznych parametrach, planowane jest na rok 2030. To pokazuje, że Polska myśli długofalowo i nie zamierza spoczywać na laurach.
Sama rozbudowa w Wierzchowicach była też pokazem siły polskiej inżynierii. Za projekt odpowiadał ORLEN Gazoprojekt, prace wiertnicze wykonała spółka Exalo Drilling, a głównym wykonawcą był ORLEN Technologie, który zaangażował do współpracy około 40 polskich firm. To dowód na to, że tak skomplikowane i strategiczne inwestycje potrafimy realizować własnymi siłami.