Hubert Biskupski: - Panie prezesie, zacznę od słów premiera, który otwierał Impact. Mówił, że Polska jest najlepszym miejscem do życia. Jak rozumiem – także do inwestowania i robienia biznesu. Rzeczywiście tak jest czy to jednak lekka przesada?
Piotr Matczuk: Uważam, że Polska jest bardzo dobrym miejscem zarówno do życia, jak i do prowadzenia biznesu. Nasza gospodarka osiąga jedne z najwyższych dynamik wzrostu w Unii Europejskiej. Te 30 lat transformacji zaczyna dziś przynosić konkretne efekty.
Jeśli spojrzymy na poziom dochodu w parytecie siły nabywczej, czyli uwzględniając ceny w Polsce i innych krajach, to okazuje się, że jesteśmy już naprawdę wysoko. Ale jednocześnie przed nami stoi ogromne wyzwanie – utrzymanie tego tempa wzrostu.
W PFR uważamy, że Polska znalazła się dziś w przełomowym momencie. Dotychczas rozwijaliśmy się głównie dzięki niskim kosztom pracy i napływowi zagranicznego kapitału. Teraz musimy znaleźć nowe źródła wzrostu. Dlatego stawiamy na innowacyjność i wzrost produktywności.
Drugim kluczowym elementem jest zmiana roli polskich firm w globalnych łańcuchach wartości. Przez lata polski kapitał się budował, firmy rozwijały się głównie lokalnie. Dziś coraz odważniej wychodzą za granicę, a my pomagamy im w przejęciach zagranicznych spółek.
- Czyli polskie firmy zaczynają grać w wyższej lidze?
Zdecydowanie tak. Tylko w ubiegłym roku PFR pomógł pięciu przedsiębiorcom w zagranicznych akwizycjach. W tym roku przeprowadziliśmy już dwie bardzo duże transakcje.
W styczniu wsparliśmy firmę PESA przy przejęciu producenta tramwajów w Lipsku. Dzięki temu polska firma weszła mocniej na niemiecki rynek i zoptymalizowała część procesów produkcyjnych.
Z kolei miesiąc temu pomogliśmy spółce VIGO Photonics przejąć firmę w USA działającą w obszarze detektorów podczerwieni. To właśnie ta polska firma dostarczała swoje technologie do łazika Curiosity na Marsie.
- Skoro jesteśmy przy ambitnych celach – rozmawiałem niedawno z rektorem SGH. Powiedział, że wejście do G20 to świetna sprawa, ale Polska powinna już myśleć o G7. To realne?
To bardzo ambitne pytanie. Do G20 weszliśmy dopiero w tym roku, więc najpierw musimy umocnić swoją pozycję w tym gronie. To ogromne wyróżnienie nie tylko gospodarcze, ale i geopolityczne. Do G20 nie trafia się wyłącznie dzięki wielkości gospodarki – liczy się też znaczenie polityczne i strategiczne państwa.
Naszym celem powinno być dziś utrzymanie miejsca w tym formacie i aktywne uczestnictwo w decyzjach dotyczących światowej gospodarki. A G7? To wciąż perspektywa przyszłości. Myślę, że potrzeba jeszcze co najmniej pół pokolenia ciężkiej pracy Polaków.
- Pół pokolenia, czyli jakieś 10 lat?
Cele trzeba stawiać ambitnie. Myślę, że perspektywa od pół do jednego pokolenia to dobry horyzont, by myśleć o przejściu z G20 do G7.
- PFR ma już nową strategię. Jakie są jej najważniejsze założenia?
Strategię opublikowaliśmy pod koniec ubiegłego roku. Opiera się ona na pięciu głównych kierunkach.
Najważniejszym celem jest odporność gospodarcza i obronna państwa. Chodzi zarówno o bezpieczeństwo militarne, jak i odporność rynku finansowego na globalne kryzysy.
Drugim obszarem jest innowacyjność gospodarki. Trzeci to internacjonalizacja polskich firm, czyli wspieranie ich ekspansji zagranicznej. Rozwijamy tu projekt Team Poland wspólnie z innymi instytucjami rozwoju.
Kolejnym filarem jest długoterminowe bezpieczeństwo finansowe Polaków. W PFR odpowiadamy za PPK i chcemy zwiększać poziom oszczędności, bo to przekłada się później na większe możliwości inwestycyjne gospodarki.
Ostatnim obszarem jest transformacja energetyczna. Polska musi przejść od gospodarki opartej na węglu do modelu wykorzystującego energetykę jądrową, gazową i odnawialną.
- Innowacyjność brzmi świetnie, ale Europa przegrywa dziś technologiczny wyścig z USA czy Chinami. Jak Polska ma się w tym odnaleźć?
To rzeczywiście jedno z największych wyzwań dla Europy. Potrzebne są działania zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym.
We Francji uruchomiono program Tibi wspierający finansowanie innowacji. Później podobne rozwiązania wdrożyły Niemcy. Polska stworzyła własny program – Innovate Poland – który działa już od kilku tygodni.
Chodzi o to, by zwiększyć udział prywatnego kapitału w finansowaniu innowacyjnych firm. W Europie problemem jest to, że dominuje finansowanie bankowe, a brakuje kapitału gotowego podejmować większe ryzyko.
My w PFR patrzymy na cały ekosystem. Nie skupiamy się wyłącznie na dużych funduszach. Dziś wspólnie z prezesem Kuśmierzem zapowiadaliśmy nową edycję Szkoły Pionierów – programu, który pomaga tworzyć startupy i wprowadzać młodych przedsiębiorców do świata inwestorów.
Później wspieramy ich w rozwoju, łączymy z partnerami biznesowymi, instytucjami państwowymi, także z sektorem obronnym. Na końcu trafiają do funduszy inwestycyjnych współpracujących z PFR. Jesteśmy dziś największym inwestorem funduszowym w regionie i mamy w portfelu ponad 100 funduszy.