Szara strefa pożyczek warta 5,3 mld zł. Polacy w pułapce

2026-10-29 7:38

Szara strefa pożyczek w Polsce jest już warta 5,3 mld zł – alarmują w najnowszym raporcie eksperci Warsaw Enterprise Institute Wojciech Wyszomierski i Piotr Palutkiewicz. Restrykcyjne przepisy, zamiast chronić, wypychają Polaków poza legalny rynek pożyczek.

Słaba złotówka to droższe kredyty, niższa siła nabywcza i droższe wakacje
Autor: Pixabay.com Zbiór polskich monet 1-złotowych i 2-złotowych, symbolizujący siłę polskiej waluty. Srebrne i złote krążki ułożone losowo, z widocznym orłem i nominałem, odzwierciedlają temat wzrostu złotego, o którym można przeczytać na Super Biznes.

Rośnie szara strefa pożyczek. Ten raport nie zostawia złudzeń

Najnowszy raport Warsaw Enterprise Institute (WEI) rzuca światło na problem, którego prawdziwa skala mogła być do tej pory niedoszacowana. Z opublikowanego w październiku 2026 roku opracowania „Szara strefa w Polsce. Rynek pożyczek pozabankowych. Edycja 2” wynika, że Polacy pożyczyli poza legalnym systemem ogromne pieniądze. Autorzy raportu, Wojciech Wyszomierski i Piotr Palutkiewicz, szacują, że szara strefa pożyczek jest warta już 5,34 mld zł. To o 200 mln zł więcej, niż wskazywały poprzednie analizy instytutu.

Liczby są alarmujące. W ciągu zaledwie roku, od września 2025 do sierpnia 2026, w szarej strefie zawarto ponad 1,2 miliona transakcji pożyczkowych. Oznacza to, że niemal co piąta pożyczka pozabankowa w Polsce została udzielona z pominięciem jakichkolwiek regulacji. Mówimy tu o finansowaniu od podmiotów, które działają poza nadzorem państwa. Dla pożyczkobiorcy oznacza to jedno: jest zdany wyłącznie na siebie. Nie chronią go żadne przepisy o kredycie konsumenckim, limity kosztów czy cywilizowane zasady windykacji.

Warto podkreślić, że nielegalne pożyczki to już nie tylko ogłoszenia na słupach. Dziś to profesjonalnie wyglądające strony internetowe, oferty w mediach społecznościowych i na portalach ogłoszeniowych. W skrajnych przypadkach za odzyskiwaniem długów stoją grupy przestępcze, które nie cofną się przed nękaniem, groźbami czy nawet przemocą.

Dlaczego firmy pożyczkowe odrzucają wnioski?

Odpowiedź jest prostsza, niż mogłoby się wydawać: coraz trudniej jest dostać legalną pożyczkę. Firmy pożyczkowe, które działają zgodnie z prawem, odrzucają wnioski na potęgę. Skala tego zjawiska jest ogromna. Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że w sierpniu 2026 roku legalnie działające firmy odrzuciły aż 83,5 proc. wniosków o pożyczki pozabankowe. Dla porównania, rok wcześniej ten wskaźnik wynosił 79,5 proc., a dwa lata temu – 77,6 proc. Trend jest więc wyraźnie wzrostowy.

Oczywiście, jedna osoba może składać wnioski w kilku miejscach, co zawyża statystykę. Jednak nawet po uwzględnieniu tego faktu, obraz jest ponury. Eksperci WEI policzyli, że w ciągu roku około 1,03 miliona Polaków przynajmniej raz spotkało się z odmową, gdy próbowali pożyczyć pieniądze na konkretny cel.

Całkowite zapotrzebowanie na pożyczki pozabankowe oszacowano na gigantyczną kwotę 35 mld zł. Legalny rynek był w stanie zaspokoić potrzeby na kwotę 23 mld zł. Pozostaje dziura – niezaspokojone potrzeby finansowe warte niemal 12 mld zł. I to właśnie tę lukę z zimną krwią wykorzystują lichwiarze. Według szacunków, niemal połowa tej kwoty, czyli wspomniane 5,3 mld zł, trafiła do szarej strefy. Szczególnie niepokojące jest to, że po pieniądze do lichwiarzy najczęściej idą osoby, które potrzebują ich na leczenie – w tej grupie może to być nawet 73 proc. odrzuconych klientów.

Czy przepisy chronią, czy szkodzą? Eksperci wskazują winnego

Skąd ten problem? Eksperci z Warsaw Enterprise Institute wskazują na paradoks. Ich zdaniem winne są przepisy, które w teorii miały chronić konsumentów przed zbyt drogimi pożyczkami. Chodzi o ustawowe limity kosztów pozaodsetkowych, czyli wszystkich prowizji i opłat, jakie firma może naliczyć.

W praktyce działa to jak urzędowe ustalenie ceny maksymalnej. Obecnie limit ten wynosi 10 proc. kwoty pożyczki plus dodatkowe 10 proc. w skali roku, ale łącznie nie więcej niż 45 proc. pożyczonej sumy.

Co to oznacza? Zdaniem ekspertów WEI, przez sztywne limity kosztów firmy pożyczkowe nie mogą zrekompensować sobie ryzyka, przez co rośnie szara strefa pożyczek. Jeśli klient ma słabszą historię kredytową, firma nie może podnieść prowizji, by zabezpieczyć się na wypadek problemów ze spłatą. Zamiast tego, po prostu odmawia finansowania. Efekt? Klient, który pilnie potrzebuje pieniędzy, zostaje wypchnięty prosto w ramiona lichwiarzy, gdzie żadne limity nie obowiązują.

Dodatkowo, legalne firmy pożyczkowe mają trudniej niż banki. Nie mogą, tak jak one, finansować swojej działalności z depozytów klientów. Muszą też spełniać surowe wymogi kapitałowe, co podnosi koszty ich działania. Wniosek jest prosty: nadmierne regulacje nie sprawiają, że ludzie przestają potrzebować pieniędzy. Sprawiają jedynie, że szukają ich w coraz bardziej niebezpiecznych miejscach.

Co dalej z rynkiem pożyczek? Rząd przed trudnym wyborem

Problem rosnącej szarej strefy trafił już na biurka urzędników. Wnioski z raportu WEI stały się jednym z głównych tematów debaty, która odbyła się 9 października 2026 roku w Ministerstwie Sprawiedliwości. Spotkanie zgromadziło przedstawicieli rządu, branży finansowej i organizacji konsumenckich, a jego tłem są prace nad wdrożeniem nowej unijnej dyrektywy (CCD2), która ma uregulować rynek kredytów konsumenckich w całej Unii.

Podczas dyskusji dr Aneta Wiewiórowska-Domagalska, pełnomocniczka ministra sprawiedliwości do spraw ochrony praw konsumentów, podkreśliła, że nowe przepisy trzeba analizować szerzej, zwracając uwagę na ich skutki społeczne. Z kolei przedstawiciel Rzecznika Finansowego, Dawid Rapkiewicz, wskazał na konieczność znalezienia złotego środka.

Dyrektywa o kredycie konsumenckim i przepisy, które będą w tym zakresie tworzone, mają być dla konsumenta kołem ratunkowym.

Autorzy raportu przekonują, że właśnie teraz jest najlepszy moment, by naprawić prawo. Postulują, by przy tworzeniu nowej ustawy dać firmom pożyczkowym większą elastyczność w ustalaniu kosztów. Ich zdaniem tylko to może realnie zwiększyć dostępność legalnego finansowania. Według symulacji, uelastycznienie przepisów mogłoby ograniczyć liczbę transakcji w szarej strefie pożyczek nawet o 40 proc.

Rząd stoi więc przed fundamentalnym pytaniem: gdzie przebiega granica między skuteczną ochroną konsumentów a niebezpiecznym wypychaniem ich w ręce lichwiarzy? Znalezienie odpowiedzi na to pytanie będzie największym wyzwaniem dla ustawodawcy w nadchodzących miesiącach. Od tej decyzji zależeć będzie, czy miliardy złotych wrócą na legalny rynek, czy pozostaną w rękach przestępców.

Złoty Laur 2026 - Instytucja 35-lecia - ZBP
QUIZ PRL. Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce
Pytanie 1 z 15
Jakie przedsiębiorstwa dominowały w gospodarce PRL?
QUIZ PRL: „Dekrety i plany – gospodarka PRL w pigułce”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki