Umowy śmieciowe. Wyzysk, brak emerytur i łamanie przepisów. PiS nie widzi problemu, a ty?

2020-08-04 5:53 WSB
praca/pracownik
Autor: materiały prasowe praca/pracownik

Praca bez ograniczeń czasowych, brak ubezpieczenia, a także brak wynagrodzenia i emerytury. Umowa śmieciowa, umowa o dzieło, samozatrudnienie, umowa cywilnoprawna czy też umowa zlecenie, jakkolwiek ją nazwiemy, często właśnie tak wyglądają, a pracodawcy w Polsce chętnie z nich korzystają. Wraz z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem i obietnicą rządu w sprawie zmian w Kodeksie Pracy powraca także temat śmieciówek. O umowach śmieciowych bowiem PiS milczy, a przecież likwidację śmieciówek zapowiadał zarówno prezydent Andrzej Duda podczas swojej pierwszej kampanii prezydenckiej, jak i będąca jeszcze panią premier Beata Szydło. Dlatego zachęcamy do wzięcia udziału w naszej sondzie i podjęciu decyzji, co dalej z umowami śmieciowymi w Polsce.

Śmieciówki w Polsce, mimo obietnic PiS, mają się świetnie. Na umowę o dzieło, zlecenie czy jako samozatrudnieni pracuje (według danych GUS) około 2,6 mln Polaków z łącznej liczby niemal 16,5 mln zatrudnionych. Oznacza to, że co szósta osoba pracująca w Polsce nie ma praw pracowniczych, a co druga z nich, zatrudniona na umowie śmieciowej, boryka się z problemami braku ubezpieczenia, nienormowanym czasem pracy a także walką o wynagrodzenie i perspektywą braku w przyszłości emerytury. Patologię śmieciówek w 2015 roku obiecywał zakończyć zarówno prezydent Andrzej Duda (zobowiązując się do "wyeliminowania stosowania śmieciowych umów oraz patologicznego samozatrudnienia, a także tworzenia stabilnych miejsc pracy, chroniących pracowników przed ubóstwem") oraz premier Beata Szydło. Nie udało się.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Czy Jarosław Kaczyński ustąpi z funkcji prezesa PiS ze względu na stan zdrowia?

Teraz PiS zapowiada wielkie zmiany w kodeksie pracy w związku z rosnącą liczbą zakażeń koronawirusem. Chodzi o wprowadzenie stałych zmian w kodeksie pracy dotyczących pracy zdalnej - obowiązujące obecnie rozwiązania są tymczasowe i wygasną wraz z początkiem września. Jednak zapowiedź Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Marleny Maląg dotyczyła, póki co, tylko pracy zdalnej. O śmieciówkach wciąż nie ma mowy, więc czas wziąć sprawy w swoje ręce. Weź udział w naszej sondzie i odpowiedz, co rząd PiS powinien zrobić ze śmieciówkami.

ZOBACZ TAKŻE: Co piąty zatrudniony nie wykonywał pracy pod koniec marca. Kto częściej zostawał w domu?

Przypomnijmy, że uśredniony etat w Polsce to 8 godzin pracy dziennie przez 21 dni w miesiącu. Dodatkowo umowa o pracę to m.in. prawo do płatnego urlopu, zwolnień lekarskich, opiekuńczych, dodatkowo płatne niedziele i święta, a przede wszystkim pełne naliczanie emerytury. Jednak od lat pracodawcy oferują pracownikom umowy o dzieło czy zlecenie, zwane śmieciówkami. Dają pracownikom takie same obowiązki jak na etacie (wspomniane 8 godzin przez 21 dni), ale zabierają prawa. Na „śmieciówce” nie dostaniemy płatnego urlopu, nie możemy iść na zwolnienie lekarskie, nasze przyszłe emerytury stoją w miejscu, a szef może nas zwolnić z dnia na dzień.

Minister nasikał na stolik w klubie

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.

Najnowsze